sobota, 07 lipiec 2012 10:15

Borys Dołgow: Główna przyczyna zaostrzenia syryjskiego kryzysu

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Syria_02  prof. Borys Dołgow

Syryjski kryzys nadal pozostaje w centrum zainteresowania światowej polityki. W ostatnich tygodniach sytuacja w Syrii znów się pogorszyła. Głównym powodem trwających od marca 2011 konfrontacji jest wsparcie sił zewnętrznych dla antyrządowej działalności ugrupowań zbrojnych, dokonujących aktów terrorystycznych wymierzonych przeciwko urzędnikom państwowym i cywilom. Broń i bojownicy przenikają do tych grup z Turcji, Libanu, Jordanii – za pośrednictwem służb wywiadowczych NATO i przy wsparciu monarchii znad Zatoki Perskiej.

W szeregach sił antyrządowych w Syrii są również bojownicy Al-Kaidy co zostało potwierdzone 10 maja, 2012 roku przez sekretarza obrony USA Leo Panettę. Faktycznie Syria znajduje się w stanie wojny z terroryzmem, wspieranym z zza granicy. Rosja realizując swoje umowy z Syrią dostarcza jej broń potrzebną do obrony przed zagrożeniem zewnętrznym, taką jak systemy obrony przeciwlotniczej, jak również naprawia wcześniej dostarczony sprzęt, w tym wojskowe śmigłowce transportowe. Jednak zachodni politycy, a wśród nich sekretarz stanu USA Hillary Clinton, oskarżają Rosję o dostarczanie do Syrii śmigłowców uderzeniowych, które mogą być wykorzystane przez władze do tłumienia „narodowego protestu”. Cynizm takiego postawienia sprawy „bije w oczy”. Z jednej strony, żąda się by zaprzestać dostaw broni defensywnej syryjskiemu rządowi, zmuszonemu do walki z grupami terrorystycznymi, z drugiej strony samemu uczestnicząc w przemycie broni dla terrorystów.

Przeciwko Syrii trwa otwarta wojna informacyjna. Al-Jazeera, Al-Arabiya, CNN, Euronews i inne media przedstawiają sytuację w Syrii w sposób absolutnie fałszywy jako „tłumienie przez autorytarny reżim pokojowych demonstracji, domagających się wolności demokratycznych”. Zaskakującym jest również, że tę dezinformację powtarzają niektóre rosyjskie media oraz eksperci. Piszący te słowa podczas dwóch ostatnich wizyt w Syrii – w sierpniu 2011 roku oraz w styczniu 2012 roku – miał okazję zobaczyć masowe demonstracje poparcia dla prezydenta Bashara al-Asada, gromadzące dziesiątki tysięcy ludzi. Nikt nie zaprzecza, że w Syrii są problemy społeczno-ekonomiczne oraz polityczne, ale nie są one w takiej skali jak te, które doprowadziły do obalenia reżimów w Tunezji czy Egipcie. Niedawno Syria przyjęła nową konstytucję, z której usunięto zapis o kierowniczej roli partii Baas. Na podstawie nowej konstytucji powstały nowe partie polityczne, w tym reprezentujące konstruktywną opozycję w Syrii, gotową do dialogu z władzami. W maju 2012 roku odbyły się wybory parlamentarne, w wyniku, których niektórzy z liderów opozycji weszli w skład nowego rządu syryjskiego, utworzonego w czerwcu 2012 roku. W tym czasie zewnętrzna syryjska opozycja, reprezentowana głównie przez tzw. Narodową Rade Syryjską (NRS), działającą w Stambule, jest konglomeratem różnych ugrupowań politycznych i osób od liberalnych demokratów do kurdyjskich separatystów, Braci Muzułmanów i innych radykalnych islamistów, będących najlepiej zorganizowaną i najbardziej wpływową siłą w NRS. Ta opozycja nie posiada programu. Jedyne co ich dziś jednoczy, to hasło obalenia Bashara al-Asada na wszelkie możliwe sposoby, najlepiej przy użyciu siły zbrojnej, skoro z uwagi na ogromne masowe poparcie w narodzie legalnymi środkami usunąć go nie można.

Liderzy opozycji zewnętrznej od dawna wzywają Zachód, aby rozpoczął zbrojną interwencję w Syrii. Korzystając z okazji, ugrupowania ekstremistyczne związane z zewnętrzną opozycją (zbrojne skrzydło Braci Muzułmanów, radykalni islamiści, tak zwana „Wolna Armia Syryjska” przeprowadzają liczne ataki terrorystyczne w Damaszku, Aleppo, Homs, Idlib, Deir al-Zor. Po każdym kolejnym ataku terrorystycznym winą obarczają „służby reżimu Baszara al-Assada”. Najbardziej krwawa masakra miała miejsce w wiosce Hula w maju 2012 roku, która zgodnie z planem Kofiego Annana znajdowała pod kontrolą antyrządowych ugrupowań zbrojnych. To z ich rąk, zgodnie z relacjami naocznych świadków, zginęło ponad 100 cywilnych mieszkańców wioski, lojalnych wobec syryjskiego rządu. Jednak czołowe kraje NATO, monarchie Zatoki Perskiej i Turcja nadal oskarżają syryjskiego lidera o "brutalne stłumienie pokojowych protestów", i są gotowi do powtórzenia "libijskiego" scenariusza.

Tę gotowość potwierdził incydent z tureckim wojskowym samolotem zwiadowczym, próbującym „wybadać” syryjski system obrony przeciwlotniczej i zniszczonym od jej ognia nad syryjskimi wodami terytorialnymi. Turcja obecnie koncentruje wojska na granicy z Syrią, a to zmusza ​​Damaszek do podjęcia podobnych działań. Wojskowa ingerencja w syryjski konflikt i obalenie Baszara Assada pozwoliłyby na usunięcie Syrii jako sojusznika Iranu, co ułatwiłoby wojskowe uderzenie na obiekty jądrowe Iranu, zatrzymało wzrost irańskich wpływów w Iraku, a także dało możliwość stłumienia ruchów: Hezbollach w Libanie i Hamas w Strefie Gazy. Dla Rosji obalenie obecnego kierownictwa syryjskiego, oraz dojście do władzy islamistów z możliwym podziałem Syrii będzie oznaczać uderzenie w jej interesy. Może nastąpić wzmocnienie radykalnego islamizmu w regionie przylegającym do rosyjskich granic. Istnieje możliwość dostania się w ręce ekstremistycznych ugrupowań znaczącego wojskowego arsenału Syrii, który może być wykorzystany przeciwko krajom WNP i Rosji. Nieuchronnie taki rozwój wydarzeń doprowadzi do strat gospodarczych Rosji, co wydarzyło się w Libii, gdzie Rosja straciła 4 miliardy dolarów. Wreszcie Rosja straci, być może ostatniego sojusznika na Bliskim Wschodzie.

Europejczycy w wyniku bezpośredniej interwencji wojskowej w Syrii też niczego nie zyskają. Przypomnijmy, że w wyniku przewrotów, które przyniosła „arabska wiosna”, interwencji NATO w Libii ponad 30 tysięcy emigrantów, w tym nielegalnych, opuściło Libię, a także Tunezję i Egipt i przedostało się do Zachodniej Europy. Co więcej, operacja wojskowa NATO w Libii, spowodowała w tym państwie chaos, kosztujący angielskich i francuskich podatników odpowiednio, 340 i 300 mln euro. Powtórzenie „libijskiego scenariusza” w Syrii byłoby droższe. Znalezieniu drogi wyjścia z syryjskiego kryzysu poświecone było międzynarodowe spotkanie w Genewie zorganizowane 30 czerwca 2012 r.

Ministrowie Spraw Zagranicznych państw stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ (Rosji, USA, Anglii, Francji, Chin), a także Turcji, Kuwejtu, Iraku i Kataru. Jednak w przypadku nieobecności Iranu i Organizacji Konferencji Islamskiej [1] których zaproszenie zaproponowała Rosja spotkanie to pod wieloma względami straciło swoją reprezentatywność. Niemniej w ostatecznej wersji dokumentu podpisanego przez wszystkie strony, stwierdzono, konieczność procesu transformacji i dialogu narodowego. Kofi Annan zaproponował utworzenie przejściowej Rady złożonej z przedstawicieli wszystkich stron konfliktu. Dokument końcowy nie zawiera również zapisu, który zakładałby ustąpienie Bashara al.-Asada ze stanowiska prezydenta. To potwierdza tezę, że o składzie rady przejściowej w etapach okresu przejściowego powinni decydować sami obywatele Syrii. Jednocześnie Hillary Clinton nie omieszkała ogłosić, że stanowisko USA odnośnie odejścia al-Asada nie zmieniło się.

Jeśli weźmiemy pod uwagę, ze na krótko przed spotkaniem w Genewie przedstawiciele Wolnej Armii Ayryjskiej odmówili podporządkowania się warunkom planu Kofiego Annana i ogłosili utworzenie kolejnego antyrządowego ugrupowania zbrojnego „Syryjskiej Powstańczej Armii” to wcielenie w życie opracowanego w Genewie dokumentu będzie sprawą niełatwą. Jednocześnie podpisanie przez wszystkich uczestników spotkania tego dokumentu oznacza uznanie słuszności rosyjskich pozycji, ich wzmocnienie. To daje Moskwie prawo domagania się od wszystkich sygnatariuszy dokumentu przestrzegania jego postanowień.

Pozycja Rosji wobec konfliktu syryjskiego, potwierdzona przez rosyjskiego prezydenta i ministra spraw zagranicznych Rosji, polega na tym by nie dopuścić do zagranicznej interwencji wojskowej w Syrii i by znaleźć wyjście z kryzysu w drodze dialogu narodowego, któremu może sprzyjać plan Kofiego Annana. Taka pozycja Rosji (a także Chin, Iranu, Białorusi, szeregu arabskich i latynoamerykańskich państw, grupy BRICS), jeśli zostanie obroniona oznaczać będzie zapobiegnięcie zniszczenia Syrii i zagłady dziesiątek tysięcy osób przez powtórzenie „libijskiego scenariusza”. W Libii na skutek bombardowań NATO oraz walk zginęło ponad 50 tys. cywilów. Zwycięstwo tej pozycji będzie oznaczać również „powrót” Rosji na Bliski Wschód jako wielkie mocarstwo, co ostatecznie położy kres iluzji jednobiegunowego świata.

Tekst został opublikowany w ramach w ramach programu analitycznego Syria 2012.
Tłumaczenie: Kornel Sawiński
Źródło: http://geopolitica.ru/Articles/1445/

___________________________________________
1. Organizacja Konferencji Islamskiej założona 1971 w Dżiddzie (Arabia Saudyjska); nawiązuje do idei panislamizmu; cel: umacnianie solidarności państw muzułmańskich rozwijanie współpracy gospodarczej, społecznej, kulturalnej i naukowej.

Czytany 8455 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04