piątek, 06 lipiec 2012 09:04

Bartosz Mroczkowski: Trzy wymiary zagrożeń dla Rosji

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

kreml

  Bartosz Mroczkowski

Arabska Wiosna uwypukliła nową, dyplomatyczną wojnę mocarstw na Bliskim Wschodzie. W systemie międzynarodowym zaszły nieodwracalne zmiany geopolityczne, które będą kształtować nowy charakter relacji międzypaństwowych, ale przede wszystkim będą wpływać na systemy wewnętrzne państw.

Dogłębna analiza poszczególnych rewolucji na Bliskim Wschodzie pozwala twierdzić, że każda z nich miała swoje przyczyny w postawie społeczeństwa odnośnie kapitalizmu (to oczywiście łączy się z poziomem edukacji, systemu politycznego, władz itp.). W ten właśnie sposób należy rozumieć napięcia na Bliskim Wschodzie. Różne są jednak poziomy wzburzeń społecznych i ich cele w Iranie i w Syrii, które to państwa znajdują się dziś w centrum zainteresowania mocarstw.

Pierwszy wymiar – zamrożony konflikt na Kaukazie

Azja Środkowa jest polem bitwy między Rosją a USA, przy czym zamrożony konflikt na Kaukazie pomiędzy Armenią a Azerbejdżanem o Górski Karabach to poważny problem dla rosyjskiej pozycji w tym regionie. Rosja jest szczególnie stanowcza w swojej polityce zagranicznej odnośnie państw poradzieckich. Kreml wdraża zasadę „dziel i rządź” po rozpadzie Związku Radzieckiego odnośnie skonfliktowanych stron. Wprawdzie Moskwa próbuje grać rolę mediatora, lecz u progu lat dziewięćdziesiątych XX w. Rosja przyjęła akt suwerenności Azerbejdżanu i Armenii, który faktycznie stał się elementem dalszych sporów terytorialnych. W ostatnich latach konflikt między tymi dwoma kaukaskimi krajami zaczął zwracać coraz większą uwagę międzynarodowej opinii publicznej. Dzieje się tak z uwagi na rosnące zainteresowanie kluczowych mocarstw obszarem południowego Kaukazu, gdzie inwestowane są coraz większe środki w infrastrukturę przesyłową surowców energetycznych. Zauważalna staje się coraz większa aktywizacja działań państw członkowskich NATO, które współpracują z państwami kaukaskimi. Szczególnie widoczna jest tutaj rola USA, które nawiązały bliższe relacje z Uzbekistanem, po tym jak pogorszyły się stosunki z Pakistanem. Zatem Taszkient urósł do roli strategicznego partnera Waszyngtonu. Kolejnym powodem jest Iran, którego plany energetyczne dążą do przekształcenia regionu w obszar dogodny dla tranzytu irańskiego gazu – proces ten jednak jest utrudniony wskutek sankcji międzynarodowych i „polityki hamowania” jaką stosuje Waszyngton w stosunku do Teheranu. Wszystkie te elementy powodują, że Kaukaz stje się coraz ważniejszym rejonem, a w ewentualny konflikt zbrojny pomiędzy Azerbejdżanem a Armenią, zostałoby zaangażowanych wiele państw z regionu. Tym samym obecne status quo uległoby zmianie, na czym Rosja zyskałaby najwięcej. To właśnie konkretnie w tę problematykę wpisuję się polityka Iranu, który ma napięte stosunki z Azerbejdżanem, popierając radykałów muzułmańskich i karabaskich oraz Ormian w konflikcie o Górski Karabach. Teheran oskarża Baku o wspieranie działań anty-irańskich, a Azerbejdżan nacjonalizm azerski w Iranie [1].

Drugi wymiar – irański program nuklearny

Skomplikowana kwestia tocząca się wokół irańskiego programu atomowego to niewątpliwie najtrudniejszy element rosyjskiej polityki zagranicznej. Administracja prezydenta Dmitrija Miedwiediewa ściślej współpracowała na tym polu z administracją Baraka Obamy, stąd najniższy punkt we wzajemnych relacjach został osiągnięty między Rosją a Iranem na przestrzeni 2010 i 2011 roku. Dziś rosyjscy eksperci uznają, że irański program atomowy rzeczywiście zmierza do wyprodukowania broni atomowej, a obok tego programu Irańczycy pracują nad rakietami balistycznymi, co de facto uderza w rosyjskie interesy. W tym rozumieniu Rosja będzie wracać do poprawy relacji z Iranem, jeśli ten będzie współpracować Międzynarodową Agencją Energii Atomowej. Relacje te są bardzo elastyczne i dość kompleksowe tzn. w wielu aspektach obydwa państwa współpracują ze sobą, jak np. przy budowie elektrowni atomowej w Buszer, czy realizacji kontraktów na dozbrajanie armii irańskiej. Jednak już zupełnie inaczej definiują terroryzm i postrzegają talibów lub relacje z USA. Stany Zjednoczone widzą zagrożenie w sprzedaży Iranowi systemów rakietowych S-300. Podobnie administracja USA wyrażała obiekcje w sprzedaży przez Rosjan Iranowi systemów przeciw powietrznych Tor-M1. Warto zwrócić w tym kontekście uwagę, że pozycja Iranu w dużej mierze zależy właśnie od stosunków rosyjsko-amerykańskich i określa interesy z tym państwem jako kartę przetargową w relacjach między Waszyngtonem a Moskwą. Początkowo w Rosji pracowano nad wyłączeniem systemów przeciw powietrznych S-300 z sankcji, które zostały nałożone na Iran – Moskwa w ten sposób chciała mieć wolną rękę i silną pozycję przeciw USA. Poza budowaniem własnej pozycji na Bliskim Wschodzie, grając kartą irańską przeciw USA, Rosja chce ułożyć sobie bliższą współpracę z Teheranem także ze względu na sytuację w Azji Centralnej i na północnym Kaukazie, zamieszkiwanym głównie przez muzułmanów. Dla Moskwy jest ważnym, by Iran nie wpierał antyrosyjskich ruchów właśnie w rejonie Kaukazu i Azji Centralnej. Z tej też perspektywy bezpieczeństwo regionu zależy od ścisłej współpracy rosyjsko-irańskiej. Ta teza jest jednak podważana przez fakt, że Iran jest szyicki, a w reszcie muzułmańskich państw w regionie przeważa ludność sunnicka. Było to widoczne na przykładzie wojny w Czeczenii i braku zaangażowania i oraz komentarzy tego konfliktu przez Teheran.

Druga strona Iranu

Nakładając sankcje na Iran, Rosja dalej prowadzi konstruktywny dialog z Teheranem. Można się tym samym spodziewać aktywnego rosyjskiego zaangażowania w kwestie Afganistanu wespół zespół z Iranem – po wycofaniu się Amerykanów. Jednak tu spotykają się błędy amerykańskiej i rosyjskiej dyplomacji, która nie do końca po partnersku traktuje Teheran. W ocenie sytuacji międzynarodowej, zapomina się, że Iran ma stabilne granice i w rzeczywistości jest państwem cieszącym się stabilną konstrukcją polityczną i społeczną, uciskaną co prawda przez sankcje międzynarodowe [2]. Oddzielną sprawą są złoża ropy na Morzu Kaspijskim. Tutaj Rosja, jeśli już będzie współpracować, to tylko w kierunku pohamowania ambicji Azerbejdżanu. Iran zabiega o to, by przyznano mu 20% dna morskiego zamiast obecnie proponowanych 13–14%. W czerwcu 2001 roku irańska kanonierka i samoloty wojskowe przegnały dwa azerbejdżańskie statki, które poszukiwały ropy na polu Alborz/Alof, które leży poza ustaloną granicą irańską, ale wśród 20%, które Iran sam sobie przypisuje. W związku z zagrożeniami, Rosja rozbudowuje flotę na Morzu Kaspijskim i do 2020 oku wybuduje kolejnych 16 okrętów, które będą stanowić bastion bezpieczeństwa wraz z lądowym systemem rakietowym, uzbrojonym w pociski Yakhont Hypersonic – zaprojektowane na niszczenie celów do 300 kilometrów [3].

W relacjach rosyjsko-irańskich sporym utrudnieniem jest pozycja Izraela, i stosunki tego państwa z USA, które dominują nad interesami rosyjskimi w regionie. Determinacja Waszyngtonu i Tel-Awiwu w zastopowaniu irańskiego programu nuklearnego jest bezwzględna – począwszy od współpracy międzynarodowej, przez nakładanie sankcji aż po ataki cybernetyczne. Irańska telewizja państwowa podała niedawno do wiadomości, że irańskie władze wykryły „zmasowany atak cybernetyczny” na infrastrukturę atomową. Irański minister do spraw wywiadu Heydar Moslehi oskarżył o ten atak „największych wrogów” Iranu, czyli Izrael i USA. Nie jest do końca wiadome, czy irańskie kłopoty spowodował wirus Flame, który okrył się niechlubną chwałą po zarażeniu większości komputerów na Bliskim Wschodzie, czy jest to jednak nowy wirus, zaprojektowany specjalnie do ataku na irańskie systemy elektroniczne. „Oparte na otrzymywaniu informacji, Ameryka i syjonistyczny reżim wraz z MI6 zaplanowały operację zmasowanego ataku cybernetycznego przeciwko irańskiej infrastrukturze, podczas trwania rozmów Iran P5 + 1 w Moskwie” – pisał jeden z amerykańskich analityków John Parker [4].

Trzeci wymiar – kwestia syryjska

Kwestia syryjska dzieli Iran i Rosję, w efekcie czego obydwa państwa stały się bardziej przeciwnikami, niż sojusznikami. Obydwa państwa posiadają realnym wpływ na Damaszek i realizują własne cele odnośnie reżimu Bashara al-Asada. Dla Iranu Syria była najlepszą linią zaopatrzeniową dla Hezbollahu w Libanie i Hamasu w Strefie Gazy. Obydwa państwa wspólnie też reprezentowały twarde stanowisko odnośnie Izraela. Dla Rosji kryzys w Syrii, który jawnie przeradza się w wojnę domową, to przede wszystkim utrata kontraktów na sprzedaż broni i zmarnowany wysiłek w celu ożywienia stosunków z Syrią, przez co Moskwa chciała zyskać bardziej klarowne i obiektywne stanowisko w konflikcie arabsko-izraelskim [5]. O ile Rosja uznaje Iran za znaczącego gracza w regionie, który w przyszłości może stać się poważnym partnerem na Bliskim Wschodzie z blisko siedemdziesięciociomilionowym zaludnieniem, to także posiada jedną stabilną pewność odnośnie relacji z Teheranem – irański antyamerykanizm. Stąd Rosja, jeśli nakłada sankcje na Iran, to postępuje tak względem sprzedaży pewnych elementów zbrojeniowych, odrzucając przy tym sankcjonowanie systemu finansowego. W skutek zakazu sprzedaży broni żadne państwo na świecie jeszcze nie upadło. Syria stanowi zupełnie odwrotny przypadek, ponieważ walcząca z obecnym reżimem opozycja, po obaleniu al-Asada może okazać się proamerykańska w nastawieniu – w zamian za pomoc. To jednocześnie będzie ograniczać rolę Rosji, która nie będzie mogła zaangażować takiej ilości gotówki, jak UE i USA w pomocy w odbudowie państwa. Rosja kiedy dostrzega własną niemoc –odwołuje się do przestrzegania prawa międzynarodowego, poszanowania państwowości i nieingerowania w wewnętrzne sprawy danego podmiotu w systemie międzynarodowym. Nie oznacza to, że nie ma racji, ale w przypadku, kiedy misja pokojowa Ligi Arabskiej i ONZ, której wysłannikiem jest Kofi Annan nawet w jednym punkcie nie jest przestrzegana, Moskwa diametralnie traci grunt pod nogami. O łamanie praw człowieka obwinia się już obie strony wewnątrzsyryjskiego konfliktu – Wolną Armię Syryjską oraz syryjskie władze rządowe. Sytuacja jest już na tyle poważna, że szefowa dyplomacji unijnej Catherine Ashton zapowiedziała, po niedawnym spotkaniu z Kofi Ananem, że dla powodzenia planu pokojowego „Chcemy współpracować z Rosją, aby położyć kres przemocy w Syrii (...)” [6]. Dyplomatycznie więc za impas w sprawie Syrii obwinia się Moskwę. W takim rozumieniu Rosja nie może dłużej bronić się prawem międzynarodowym i nieingerencją w sprawy wewnętrzne, w sytuacji, w której w przeciągu kilkunastu miesięcy zginęło tysiące ludzi.

Podsumowanie

Dziś, dla Rosji istnieje wiele zagrożeń w kwestii utraty wpływów. Rosja sama też tworzy zagrożenie dla integralności terytorialnej swoich sąsiadów np. Gruzji wskutek poparcia idei niepodległości Osetii Południowej i Abchazji, czy niejasnej roli mediatora w zamrożonym konflikcie o Górski Karabach. Nie mając możliwości ingerowania w systemy finansowe poszczególnych państw w sposób, jak chociażby Stany Zjednoczone. Na zagrożenia odpowiadała i odpowiadać będzie zbrojnie. Rosja chce i ma ku temu możliwości, by przewodniczyć w handlu surowcami energetycznymi i w tym kierunku rosyjskie władze będą podążać. Morze Kaspijskie jest dziś miejscem wyścigu zbrojeń, w którym uczestniczą Azerbejdżan, Iran, Rosja i Kazachstan. To może stać się zarzewiem przyszłych nieporozumień, a może nawet konfliktu azerbejdżańsko-irańskiego w regionie, który Rosja traktuje jako swój obszar strategiczny. Bardzo podobnie sytuacja wygląda z konfliktem pomiędzy Azerbejdżanem a Armenią. Jeśli jednak chodzi o Syrię – Rosja początkowo chciała utrzymać przy życiu reżim al-Asada, bojąc się utraty znaczących wpływów i interesów z tego tytułu wynikających, ciesząc się przy okazji prestiżową pozycją mediatora w konflikcie izraelsko-arabskim. Wszystkie wymienione elementy stanowią największe i najtrudniejsze wyzwania dla rosyjskiej polityki zagranicznej, która nie zawsze jednak jest do końca przynosi efekty.


_______________________________________________
1 Krzystof Strachota, Problem irański przyczyną zaostrzenia na Kaukazie Południowym, OSW, Tydzień na Wschodzie, 2012-02-22
2 John Parker, Russia and the Iranian Nuclear Program: Replay or Breakthrough?, Institute for National Strategic Studies, National Defense University, Strategic Perspectives 9, s. 17, 18, 20, 40, 42
3 Ibidem, s. 42
4 http://www.securitydefenceagenda.org, Iran Claims New Cyber-Attack Detected, 26/06/2012.
5 John Parker, s. 43
6 TVN24.pl, Kryzys syryjski osiągnął już punkt krytyczny, 4 czerwca 2012.

Czytany 6028 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04