poniedziałek, 06 sierpień 2012 08:16

Arkadiusz Meller: Za północnym kordonem. Prusy Wschodnie w myśli politycznej polskiego obozu narodowego w latach 1918-1939

Oceń ten artykuł
(3 głosów)

prusy Arkadiusz Meller

Kwestię Prus Wschodnich i ich strategiczne znaczenie dla Polski rozpatrywano przez pryzmat endeckiego paradygmatu stosunków międzynarodowych w Europie Środkowo-Wschodniej, który głosił nieuniknioność konfliktu między Polską a Niemcami.

 

 Całe to pobrzeże Bałtyku od Wisły aż do ujścia Niemna, tak niebacznie kiedyś roztrwonione
[…] przez państwo polskie, musi być odzyskane przez narodowość polską.
Wyrzeczenie się tego dziedzictwa i nieszczęśliwe majaki o ,,podbojach na wschodzie”
były przyczyną naszego upadku politycznego, i dzisiaj w pracy odrodzenia te błędy
przygniatają nas swym ciężarem i wstrzymują w pochodzie ku lepszej przyszłości.
Jan Ludwik Popławski, 1887 r. [1]

Północna część Prus Wschodnich, ta niemiecka placówka,
założona przez Zakon Krzyżacki w obcym kraju,
musi wobec swego odosobnienia od Niemiec być związana
w przyszłości z państwem polskim.
Roman Dmowski, 1917 r. [2]

Nie czujemy się tam [tj. w Prusach Wschodnich – przyp. A.M.] w kraju obcym.
Czujemy, że jakieś potężne, odwieczne, niewidzialne nici wiążą ten kraj
z naszą ojczyzną i sprawiają, że jest on raczej jak gdyby jej przedsionkiem
i przybudówką, niż budowlą w stosunku do niej odrębną.
Jędrzej Giertych, 1933 r. [3]

Jedną z kluczowych kwestii dla polskiej myśli politycznej okresu dwudziestolecia było ułożenie możliwie jak najlepszych stosunków z sąsiadami. Z tym problemem wiązała się też koncepcja granic Polski, która wprawdzie najżywiej była rozwijana, z powodów oczywistych, przed 1918 r., lecz jeszcze po oficjalnym uznaniu przez państwa ententy rządu warszawskiego w styczniu 1919 r. pozostawała żywo obecna w polskiej myśli politycznej.

Można uznać, że spory dotyczące obszaru państwa polskiego wywodzące się jeszcze z czasów sprzed wybuchu I wojny światowej zostały przeniesione na grunt dwudziestolecia międzywojennego. W owym okresie podobnie jak w czasie Wielkiej Wojny ścierały się dwie antynomiczne koncepcje. Jedna z nich, reprezentowana przez "aktywistów” [4], skupionych wokół legionów Józefa Piłsudskiego [5], zakładała odrodzenie państwa polskiego w granicach przedrozbiorowych z licznymi mniejszościami narodowymi. Idea ta bardziej koncentrowała się na wschodnich rubieżach państwa polskiego niż zachodnich, które należały do zaboru pruskiego. Z kolei koncepcja prezentowana przez ,,pasywistów”, skupionych wokół Romana Dmowskiego [6] i Komitetu Narodowego Polskiego, prezentowała tzw. program terytorialny czy też etnograficzny, zakładający włączenie do przyszłego państwa polskiego tych ziem, w których dominował „żywioł” polski. Powyższa idea koncentrowała uwagę na ziemiach, które w wyniku zaborów dostały się we władanie niemieckie, a więc także interesujących nas w poniższym tekście Prus Wschodnich.

Wizję kształtu granic niepodległego państwa polskiego, którą w czasie I wojny światowej reprezentował Komitet Narodowy Polski, w okresie międzywojennym przejął obóz narodowy. Przez to pojęcie będziemy rozumieć w ślad za Romanem Wapińskim oraz Wojciechem Wasiutyńskim [7] organizacje zarówno partyjne, takie jak np. Związek Ludowo-Narodowy [8], Stronnictwo Narodowe [9], ponadpartyjne, np. powstały w grudniu 1926 r. Obóz Wielkiej Polski [10], jak i organizacje „pomocnicze”, „afiliowane”, jak np. Młodzież Wszechpolska, które wywodziły się z Ligi Polskiej.

Podjęta w niniejszym tekście tematyka nie znalazła jak dotąd znaczącego opracowania z wyjątkiem wzmianek Wojciecha Wrzesińskiego [11]. Przy czym praca tego autora – niezwykle cenna i w wielu aspektach pionierska – przyjmuje szeroką perspektywą badawczą, w której koncepcje polityczne Narodowej Demokracji stanowią tło innych nurtów polskiej myśli politycznej.

Stąd też autor uznał za wskazane podjęcie na nowo wątków poruszanych przez wskazanego badacza. Zdecydowano się przy tym na odejście od chronologicznego przedstawienia myśli politycznej wzmiankowanego obozu politycznego na rzecz ujęcia problemowego. Kolejno zostaną więc zaprezentowane koncepcje narodowców wobec zróżnicowania społeczno-narodowego i geograficznego Prus Wschodnich, następnie przedstawiane przez endeków przesłanki przemawiające za polskością i strategicznym znaczeniem Prus Wschodnich dla suwerenności Polski, a na końcu propagowane przez narodowych demokratów propozycje rozwiązania problemu Prus Wschodnich i zamieszkującej ten obszar ludności polskiej. Powyższe ujęcie ma swoje uzasadnienie w zebranym materiale źródłowym. W niniejszym tekście wykorzystano artykuły zamieszczane w prasie związanej z Narodową Demokracją, broszury oraz książki autorów powiązanych z obozem narodowym.

Zróżnicowanie Prus Wschodnich w publicystyce obozu narodowego

Publicyści i myśliciele związani z obozem narodowym nie traktowali Prus Wschodnich jako obszaru jednolitego pod względem narodowościowym czy religijnym. Można wręcz zaryzykować stwierdzenie, że uważali interesujący nas obszar za wewnętrznie zróżnicowany. Zgodnie z tradycjami historycznymi dzielono Prusy Wschodnie na: Prusy Książęce (od 1466 do 1657 r. lenno Rzeczpospolitej Obojga Narodów, w publicystyce narodowodemokratycznej spotykamy się także z takimi określeniami, jak: Mazury, Mazowsze Pruskie), Prusy Królewskie (stanowiące od II pokoju toruńskiego do I rozbioru terytorium Królestwa Polskiego, obszar ten bywa nazywany Warmią) oraz Powiśle (obszar przyległy do ziemi malborskiej) [12]. Powyższe obszary miały być regionami etnograficznie polskimi [13].

Zdaniem jednego z najbardziej zorientowanego w sprawach Prus Wschodnich działacza narodowego, Jędrzeja Giertycha (wielokrotnie przebywającego na tym obszarze; od 1927 do 1931 r. Giertych pracował w Ministerstwie Spraw Zagranicznych jako referent spraw wschodniopruskich, a od 1931 do 1932 r. w konsulacie polskim w Olsztynie [14]), polski obszar etnograficzny na Warmii obejmował terytorium dawnego księstwa biskupiego Warmińskiego, które z kolei dzielić się miało na obszar ,mniejszy, polski, na południu, z miastami: Olsztynem, Wartemborkiem i Biskupcem, oraz większy niemiecki, na północy, z miastami: Braniewem (Brunsberga, Braunsberg), Fromborkiem (Frauenburg), Lidzbarkiem (Heilsberg), Ornetą (Wormditt), Melzakiem (Mehlsag), Dobrem Miastem (Gutstadt), Reszlem (Rossel), Bisztynkiem (Bischofstein) i Jezioranami (Zybork, Seeburg) [15]. Czynnikami, które miały spajać wewnętrznie Warmię, były jego zdaniem: katolicyzm oraz żywo obecne wśród miejscowej polskiej ludności polskie tradycje historyczne [16].

Zwłaszcza katolicyzm, którego dwa centra miały znajdować się we Fromborku (siedziba kurii biskupiej) i Braniewie (siedziba akademii teologicznej) [17], uważano za istotną cechę wyróżniającą byłe Prusy Królewskie od reszty Prus Wschodnich [18]. Przywołany Jędrzej Giertych przypisywał objawieniom maryjnym w Gietrzwałdzie z 1877 r. duże znaczenie dla zjednoczenia ludności zamieszkującej Warmię z Polakami mieszkającymi w innych zaborach. Jednoczenie objawienia gietrzwałdzkie miały wpłynąć na pobudzenie wśród Polaków zamieszkujących Prusy Królewskie świadomości narodowej: wydarzenia gietrzwałdzkie miały miejsce w roku 1877, a „Gazetę Olsztyńską” założono w roku 1886 i polskie sukcesy wyborcze na Warmii zaczęły się w roku 1890. […] Z zupełną naukowo-historyczną ścisłością powiedzieć możemy, że odrodzenie narodowe na Warmii dokonało się pod opiekuńczymi skrzydłami Matki Bożej Gietrzwałdzkiej [19]. Zaprezentowane powyżej fakty spowodowały, że Giertych posunął się nawet do określenia Warmii mianem twierdzy katolicyzmu w Prusach Wschodnich [20].

Niektórzy autorzy wskazywali na podobieństwa między byłymi Prusami Królewskimi a innymi dzielnicami kraju znajdującymi się pod zaborem pruskim. I tak na przykład Anna Łubieńska, autorka cenionych przez narodowców wspomnień z czasu plebiscytu na Warmii [21], wskazywała na podobieństwo między mieszkańcami Warmii a Wielkopolanami na tle wspólnego doświadczenia zaboru pruskiego oraz powszechnego wśród mieszkańców obu regionów Polski katolicyzmu: istnienie Warmii i Mazur było ściśle złączone z losem Wielkopolski. Psychika wielkopolskiego ludu ma dużo podobieństw z duszą katolickich Warmiaków. […] Lud tutejszy dzielił z nami [tj. z Wielkopolanami – przyp. A.M.] wspólną niewolę. A w niewoli nie miał nikogo, kto by mu pokazał lepsze jutro [22]. Katolicyzm byłych Prus Królewskich powodował ich związanie z Polską oraz z cywilizacją łacińską [23].

Przynależność Warmii do Polski miała być dla tej krainy okresem rozkwitu cywilizacyjnego [24], który objawiał się w aktywności na tych terenach wybitnych postaci z historii Polski, jak np. Mikołaj Kopernik (prowadzący swoje badania astronomiczne na zamku we Fromborku), kardynał Stanisław Hozjusz (czołowy przedstawiciel polskiej kontrreformacji, biskup warmiński), Marcin Kromer (kronikarz i biskup warmiński), biskup Ignacy Kraszewski [25], Feliks Nowowiejski (autor melodii Roty oraz hymnu warmińskiego Warmio moja miła) [26]. Z kolei okres przynależności Warmii do Prus miał być czasem jej upadku kulturalnego i cywilizacyjnego: przyłączenie Warmii do Prus było dla niej okresem głębokiego upadku, zepchnięcia do roli pozbawionego wszelkiego znaczenia zaścianka. Szczególnie jaskrawy był kontrast miedzy świetnymi biskupami z czasów polskich, a małymi i marnymi ludźmi, jakimi byli pierwsi, narzuceni przez rząd pruski, biskupi po zaborze [27].

Na marginesie naszych rozważań można zauważyć, że w powyżej zaprezentowanej argumentacji pobrzmiewa charakterystyczne dla obozu narodowego, a zwłaszcza dla tzw. pokolenia „młodych” (którego reprezentantem był m.in. Jędrzej Giertych), przekonanie o silnej korelacji między katolicyzmem a polskością. Niejako symboliczną wypowiedzią i hasłem przewodnim dla młodych narodowców od połowy lat 20. XX w. były słowa Romana Dmowskiego: katolicyzm nie jest dodatkiem do polskości, zabarwieniem jej na pewien sposób, ale tkwi w jej istocie, w znacznej mierze stanowi jej istotę. Usiłowanie oddzielenie u nas katolicyzmu od polskości, oderwania narodu od religii i od Kościoła, jest niszczeniem samej istoty narodu [28]. Od tej pory „młodzi” narodowcy stawiali niejako znak równości między polskością a katolicyzmem.

Specyficzną cechą byłych Prus Królewskich, decydującą o ich wyjątkowości na tle całych Prus Wschodnich, miała być panująca na tym obszarze struktura społeczna charakteryzująca się brakiem silniejszej warstwy szlacheckiej [29]. Było to, zdaniem narodowców, spowodowane tym, że rządy nad Warmią sprawowało biskupstwo, co utrudniało zaistnienie stosunków feudalnych. W efekcie tego ludność Warmii składała się wyłącznie z mieszczaństwa lub chłopstwa [30], które nie znało pańszczyzny, co pozwoliło mu na zachowanie niezależności nie tylko materialnej, ale przede wszystkim narodowej, gdyż to właśnie z tej warstwy społecznej wywodziła się inteligencja warmińska. Egzemplifikacją powyższych twierdzeń miał być Jan Liszewski, syn kowala, który zaczął wydawać regularną propolską prasę – „Gazetę Olsztyńską”, czy też Augustyn Steffen, wywodzący się z rodziny chłopskiej, który po skończeniu studiów w Poznaniu poświęcił się badaniom etnograficznym Warmii [31]. Zdaniem Jędrzeja Giertycha ów brak zależności feudalnych uchronił Warmię przed wynarodowieniem [32].

Warmiacy byli traktowani przez narodowców jako strażnicy kultury narodowej na kresach północno-wschodniej Polski. Mieli przechowywać takie staropolskie cechy, jak np. ogromna serdeczność i gościnność, o której miała przekonać się osobiście autorka przytaczanych już wspomnień [33]. Ponadto mieli wyróżniać się pielęgnowaniem przywiązania do posiadanej ziemi i dbałości o nią oraz ogromnym zaangażowaniem w działalność na rzecz zachowania polskości swoich ziem [34]. Mieli także zachowywać w pamięci ludowe zwyczaje, jak np. pieśni [35]. Z kolei dzieci wychowane z dala od miasta i od ośrodków fabrycznych wśród pól, jezior i lasów, zachowały swą pierwotną prostotę i dziecięca szczerość [36].

Te wszystkie czynniki, a więc wspominany już katolicyzm oraz przywiązanie do polskości, powodowały, że traktowano Warmię (mimo jej rozdzielenia na dwie części, tj. na południową, bardziej polską, i na północną, podlegającą wpływom niemieckim) jako polską samotną wyspę otoczoną zewsząd wpływami niemieckimi: cała Warmia ma w sobie coś z polskiej Ultima Thule [tj. zaginionej wyspy – przyp. A.M.]. Bo też jest w istocie wyspą. Od północy otoczona ziemiami czysto niemieckimi, od południa krajem mazurskim, polsko-protestanckim, żyjącym od Warmii życiem zupełnie odrębnym, zdana jest na samowystarczalność i odosobnienie [37].

W publikacjach narodowodemokratycznych obszar etnograficznie polskiego Powiśla miał obejmować ziemie przyległe do Malborka, a także część powiatu sztumskiego oraz fragment powiatu kwidzyńskiego [38]. Jak zaznaczał Jędrzej Giertych, na wskazanym wyżej obszarze miało zamieszkiwać około 20 tys. Polaków [39]. Obszarami skupiającymi polską ludność miały być przede wszystkim: Malbork, Sztum, w którym miało dominować polskie mieszczaństwo prowadzące szkoły, banki ludowe, towarzystwa oświatowe etc. [40], oraz Kwidzyn, który w okresie plebiscytu na Warmii i Mazurach był siedzibą polskiego konsulatu oraz Komisji Koalicyjnej oddelegowanej do kontroli i przeprowadzenia plebiscytu.

Anna Łubieńska w swoich wspomnieniach przytacza taki oto obraz Kwidzyna z roku 1920: w Kwidzynie, podobnie jak we wszystkich miasteczkach pomorskich z czasów przedwojennych, Polaków nie widzi się i nie słyszy. Nasza uboga, polska ludność tłoczy się gdzieś na przedmieściach, a w centrum miasta panoszą się urzędnicy niemieccy. Z Pomorza i Wielkopolski zniknęli oni raptownie po naszym objęciu tych dzielnic, ustępując miejsca urzędnikom polskim. „I tutaj niedługo tak będzie” myślę z otuchą [41].

W publikacjach narodowców ziemię malborską określano jako teren zamieszkały przez najbardziej uświadomioną narodowo część ludności polskiej rozmieszczonej na obszarze całych Prus Wschodnich. Nie wahano się twierdzić, że ziemia malborska leży na najwyższym piętrze życia polskiego w Prusach Wschodnich, stojąc życia ogólnopolskiego najbliżej [42]. Powyższe stwierdzenie implikowało kolejne – o bliskości cywilizacyjnej i kulturowej Powiśla i ziem nie tylko etnograficznie, ale przede wszystkim rdzennie polskich, jak np. Pomorze [43]. Podkreślano, że czynnikiem spajającym ziemię malborską z resztą kraju jest miejscowa szlachta [44].

Miejscowa arystokracja miała nadawać polski charakter całej ziemi malborskiej, gdyż poprzez swoje rozmaite koligacje rodzinne utrzymywała stałe kontakty z rodami szlacheckimi z pozostałych, rodzenie polskich ziem [45]. Z jej to szeregów miała wywodzić się najbardziej patriotycznie nastawiona część ludności polskiej zamieszkującej powyższy obszar. Szczególne znaczenie przypisywano rodzinom Sierakowskich oraz Donimirskich [46]. Należy zauważyć, że hrabia Sierakowski w okresie plebiscytu na Warmii był konsulem polskim w Kwidzynie [47], z kolei jego żona pełniła w owym czasie funkcję przewodniczącej sekcji charytatywnej polskiego Komitetu Obywatelskiego, której głównym zdaniem było zakładanie ochronek (przedszkoli) dla polskich dzieci na obszarze Warmii i Mazur, w pracy wspomagała ją Anna Łubieńska [48]. Majątek należący do tej rodziny w Waplewie był uważany za symbol polskość na terenie całych Prus Wschodnich [49]. Pełen zachwytu nad jego urokiem był także Jędrzej Giertych: śmiało można zaliczyć Waplewo w poczet najwybitniejszych na ziemiach polskich siedzib wiejskich [50]. Oddajmy jeszcze na chwilę głos Annie Łubieńskiej, która miała okazję gościć w majątku państwa Sierakowskich: „Dom ten zamieszkują ludzie rozumni, kulturalni, od szeregu pokoleń pracujących dla swego narodu”, to refleksja nasuwająca się każdemu, kto przestępuje progi waplewskiego pałacu. […] w Waplewie zawsze gwar i pełno gości, a często odbywają się wystawne przyjęcia dla członków koalicji, dyplomatów, dziennikarzy naszych i zagranicznych. Trudno by znaleźć idealniejsze środowisko dla szerzenia naszej propagandy. W Waplewie wszystko świadczy o polskości tej ziemi i wysokiej, polskiej kulturze [51]. Podkreślano także, że miejscowi chłopi, podobnie jak szlachta, zachowują silne poczucie przynależności do narodu polskiego [52]. Reasumując, obecność szlachty obok powszechności przywiązania miejscowej ludności do polskości uważano za cechy wyróżniające Powiśle od Warmii [53].

Polski obszar etnograficzny na terenie byłych Prus Książęcych miał według endeków obejmować powiaty: ostródzki, niborski, ełcki, jańsborski (piski), lecki, szczytnieński, olecki, ządzborski, a także część powiatów węgoborskiego i gołdapskiego [54]. Liczbę polskiej ludności na tym obszarze szacowano na około 300 tys. osób [55]. Za linię oddzielającą Warmię od Mazur uważano rzekę Pasłęk [56].

Cechą charakterystyczną Mazurów zdaniem narodowych demokratów było powszechne używanie języka polskiego [57]. Było to wynikiem stosowania przez Niemców dość specyficznej polityki wobec Polaków zamieszkujących byłe Prusy Książęce. Otóż zaborcy, zdaniem narodowców, nie rugowali z powszechnego użycia języka polskiego, a duchowni protestanccy podporządkowani władzom pruskim posługiwali się w swojej działalności duszpasterskiej językiem polskim [58]. Nawet wydawane przez Niemców dla ludności mazurskiej wydawnictwa prasowe, takie jak np. ,,Mazurski Przyjaciel Ludu”, były publikowane w języku polskim [59], co świadczyło o przywiązaniu miejscowej ludności do języka polskiego i mniejszej represyjności władz niemieckich względem przejawów polskości. Podkreślano, że Mazurzy byli de facto ludnością dwujęzyczną, równie dobrze porozumiewali się w języku niemieckim, jak i polskim, lecz podkreślano, że podstawa polskości tej warstwy jest faktem bezspornym [60].

Jednocześnie powszechne używanie przez Mazurów języka polskiegonie warunkowało, zdaniem narodowców, posiadania przez nich głębokiego poczucia i świadomości narodowej [61]. Ludność mazurska oscylowała, zdaniem Jędrzeja Giertycha, w okresie zaborów między wiernością i podporządkowaniem się państwu pruskiemu a lojalnością i przywiązaniem do lokalnej (polskiej w przeważającej mierze) kultury [62]. Podkreślano organizacyjny marazm oraz bierność Mazurów, wyrażające się między innymi tym, że mieszkańcy byłych Prus Książęcych bez zastrzeżeń realizowali antypolskie postanowienia władz pruskich. Jednocześnie Mazurzy, choć dość przychylnie przyjmowali germanizacyjne zarządzenia władz niemieckich, faktycznie przechowywali pamięć o polskich tradycjach [63]. Ten stan rzeczy miał powodować wytworzenie się sytuacji zawieszania Mazurów między polskością a poddaniem się wpływom Pruskim. Tak po latach tę specyficzną postawę oceniał Jędrzej Giertych: była w instynkcie zbiorowym mazurskim jakaś połowiczność, jakieś rozdwojenie, które sprawiało, że lud mazurski nie był zdolny oddać się odrodzeniu narodowemu całą duszą. Był on przywiązany do polskiego języka, do rodzimej literatury religijnej i do regionalnej tradycji, ale gdy chodziło o przetworzenie tych uczuć w świadomość narodową, nowoczesną, wahał się miedzy poczuciem językowej łączności z narodem polskim a antypatią do Polski katolickiej i przywiązaniem do Prus protestanckich. […] Lud mazurski nie powziął tu świadomej decyzji i dokonujące się przemiany odczuwał jako proces bolesny i smutny [64].

Powodu braku zorganizowanego ruchu oporu Mazurów wobec germanizacji upatrywano w dominacji w lokalnej strukturze społecznej ludności chłopskiej, która miała cechować się brakiem samodzielności i podejmowania inicjatywy [65]. Zwracano uwagę, że ludność mazurska nie posiadała własnych przywódców, którzy mogliby pociągnąć za sobą ludność chłopską. Z kolei od połowy XIX w. to masy ludowe były nastawione propolsko, podczas gdy inteligencja nie używała już języka polskiego i stała się nastawiona proniemiecko [66]. Wobec tego stanu rzeczy nie wahano się nazwać Mazurów najmniej uświadomioną narodowo ludnością polską zamieszkującą Prusy Wschodnie: można by utworzyć całą drabinę stopniowań udziału w życiu ogólnopolskim, która układałaby się w kolejności: Pomorze – ziemia Malborska – Warmia – świadome ośrodki polskości na Mazurach. Schodząc na coraz to niższe szczeble tej drabiny, schodzimy w regiony, skąd widać jest dokładnie całość życia polskiego, zarówno jak życia regionów, leżących na szczeblach wyższych, gdzie natomiast wzrok Polski, jako całości, oraz wzrok tych wyższych regionów jedynie z trudem zdoła przeniknąć [67].

W publikacjach narodowców podkreślano, że Mazury nigdy do Polski bezpośrednio nie należały [68], lecz właśnie poprzez obecność języka polskiego teren ten był związany z kulturą i tradycją polską [69]. Przywiązanie ludności mazurskiej do polskość tłumaczono dawnymi, historycznymi związkami łączącymi Prusy Książęce z Polską w postaci zależności lennych Prus wobec monarchy polskiego [70]. Ów związek, jak podkreślali narodowcy, uległ pewnemu zatarciu wskutek przejścia Prus Książęcych w ręce dynastii brandenburskiej [71]. Jednak mimo długiego przebywania pod panowaniem pruskim Mazurzy zachowali głęboką pamięć o swoich polskich korzeniach i stali się nie tylko językowo, lecz i duchowo Polakami [72].

Dość interesująco przedstawiały się zapatrywania narodowców na kwestię wyznania Mazurów. Wszak, jak zostało to już wcześniej zauważone, polskość identyfikowano z katolicyzmem. Endecy nie ukrywali, że Mazurzy od Polaków przebywających w macierzy różnią się przede wszystkim wyznaniem. Ludność Prus Książęcych w opinii narodowców miała być zdominowana przez protestantyzm [73]. Podkreślano jednakże, że reformacja została Mazurom niejako narzucona siłą wraz z przejściem ostatniego wielkiego mistrza zakonu krzyżackiego na protestantyzm, co miało się spotkać, zdaniem narodowców, z oporem ze strony miejscowej ludności [74]. Twierdzono, że ludność mazurska mimo sztafażu protestanckości jest niejako podskórnie głęboko przywiązana do katolicyzmu, co miało objawiać się m.in. w powszechnym kulcie maryjnym oraz świętych [75] (nieznanym, a wręcz zwalczanym przez protestantyzm różnych obediencji). Również ze sprzeciwu wobec narzuconego ewangelizmu, zdaniem endeków, wyrósł „oddolny”, o ludowym podłożu ruch rozmaitych sekt protestanckich, które znajdowały się w doktrynalnym sporze z popieranym przez władze Pruskie luteranizmem [76].

Jak można zauważyć, fakt, że większość Mazurów była wyznania protestanckiego, nie przeszkadzał narodowcom wykazywać ich przynależności do narodu polskiego. Owa polskość Mazurów miała urzeczywistniać się w wszelkim sprzeciwie wobec tego wszystkiego, co znamionowało kulturę, cywilizację pruską, a więc języka niemieckiego i wyznania luterańskiego. 

Wszystkie te wspomniane wyżej czynniki powodowały, że Mazurzy zachowywali swoją odrębność zarówno od Niemców, jak i Polaków zamieszkujących Warmię. Ten stan rzeczy pozwolił Annie Łubieńskiej tak scharakteryzować polską ludność zamieszkującą byłe Prusy Książęce: Typ to odmienny od Warmiaka, ale też nie mniej od Niemca. U Mazurów wyczuwa się większą energię życiową i większy rozmach niźli u Warmian. A od Niemców (zwłaszcza tutejszych) więcej mają fantazji, subtelności i duchowego polotu [77]. 

Przechowywanie przez Mazurów świadomości narodowej i tradycji polskich powodowało, że porównano niekiedy byłe Prus Książęcych do kolonii francuskiej w Quebecu, która także od wieków pozostawał odłączona od Francji, ale mimo to koloniści francuscy ze wschodniej Kanady zachowali poczucie świadomości narodowej i przywiązania do francuskich tradycji, niekiedy uchodzących już w metropolii za archaiczne. Podobnie też Mazurzy oddzieleni od wieków od Polski mieli zachowywać poczucie przynależności narodowej oraz przywiązania do kultury polskiej mimo swego oddalenia od polskich ziem macierzystych [78]. Zdaniem narodowców mimo ogromnej różnorodności Prus Wschodnich cechą spajającą ten obszar i decydującą o tym, że teren ten przynależy cywilizacyjnie i kulturowo do Polski, był katolicyzm, który miał występować nawet w protestanckich Mazurach [79].

Należy zauważyć, że pomimo wyrażania pozytywnych opinii na temat Polaków zamieszkujących teren Prus Wschodnich, spotykamy się z bardzo negatywną oceną samych Prusaków (Niemców) tam mieszkających. Twierdzono, że to właśnie w Prusach Wschodnich przechował się najbardziej zaborczy i prymitywny typ Niemca [80]. Przyczyn tego dopatrywano się w fakcie, że cywilizacja pruska jest młodsza od typu cywilizacyjnego prezentowanego przez Polaków. Ludność pierwotnie zamieszkująca obszar Prus Wschodnich miała później od polskiej przyjąć chrzest, przez co później została włączona do cywilizacji łacińskiej. Ponadto teren Prus Wschodnich zdominowany w późniejszym okresie przez Niemców miał odciąć się od źródeł świata łacińskiego, przyjmując protestantyzm, tym samym ludność niemiecka zamieszkująca Prusy Wschodnie miała przechowywać w sobie najbardziej prymitywne i barbarzyńskie elementy kultury germańskiej [81]. Cechami różniącymi, a wręcz odcinającymi Prusaków od latynizmu miały być: odejście od indywidualistycznego personalizmu na rzecz kolektywizmu oraz kult materii i siły [82]. 

Powyżej zaprezentowane cechy definiujące cywilizację pruską są zbieżne z dystynkcjami, które zdaniem wybitnego polskiego historiozofa Feliksa Koniecznego miały znamionować cywilizację niemiecką, wykazującą jego zdaniem dużo większą zbieżność z bizantynizmem rosyjskim niż z łacińskim typem cywilizacji reprezentowanym przez kraje romańskie i Polskę [83].

Historyczne i strategiczne znaczenie Prus Wschodnich dla Polski w myśli politycznej obozu narodowego

Kwestię Prus Wschodnich i ich strategiczne znaczenie dla Polski rozpatrywano przez pryzmat endeckiego paradygmatu stosunków międzynarodowych w Europie Środkowo-Wschodniej, który głosił nieuniknioność konfliktu między Polską a Niemcami [84]. W publicystyce interesującego nas ruchu politycznego spotykamy się z przekonaniem o odwiecznym parciu Niemców na Wschód [85]. Celem imperialnej polityki niemieckiej było, zdaniem narodowców, opanowanie całej Europy Środkowo-Wschodniej poprzez rozciągniecie swych sił w dwóch kierunkach: południowym (Czechy, Bałkany) oraz północnym (wybrzeże Bałtyku). 

Na przeszkodzie owym geopolitycznym niemieckim celom miała stawać Polska [86].Niemcy, zdaniem narodowców, zrozumiawszy, że frontalnym atakiem nie są w stanie podbić Polski, zdecydowali się na zawładnięcie nią poprzez skierowanie swych wysiłków na połączenie zachodnich i wschodnich „ramion niemczyzny”,by tym samym oskrzydlić Polskę z dwóch stron [87]. Owemu „oskrzydleniu” Polski miało służyć zdobycie przez Niemców kontroli nad Prusami Wschodnimi. 

Wskazywano, że konflikt niemiecko-polski toczy się od wieków. Niektórzy autorzy datowali początek owego zaciekłego sporu na XIII w. [88], z kolei inni, jak np. Stanisław Grabski [89], na wiek X [90]. Jednocześnie próbowano dowodzić, że Polska od zarania swej państwowości była zainteresowana opanowaniem Prus Wschodnich [91]. Wyrazem tego, zdaniem narodowców, była misja św. Wojciecha czy też sprowadzenie do Polski przez Konrada Mazowieckiego zakonu krzyżackiego [92]. 

Podkreślano przy tym odmienność sposobów zdobycia kontroli nad Prusami Wschodnimi stosowanymi przez Polaków i przez Niemców. Otóż Polacy mieli, zdaniem narodowców, dążyć do włączenia Prus Wschodnich w obręb cywilizacji łacińskiej drogą pokojową poprzez akcje misyjne [93], podczas gdy Niemcy mieli praktykować krwawe tępienie nawracanych Prusów, co miało stanowić ich hańbę dziejową [94]. 

Jednoczenie próbowano wykazać, że Prusy Wschodnie nie stanowią ziem „odwiecznie” niemieckich. Zwracano uwagę na fakt, że pierwotnie obszar Prus był zamieszkany przez Słowian i ludność staropruską (litewską) [95]. Niekiedy dodawano także ludność „pochodzenia fińskiego”, która miała być niepodatna na wpływ germanizacji [96]. Ponadto podkreślano, że „Prusy Wschodnie” to pojęcie nowożytne, nieznane w średniowieczu, a gdy już powstało i zaczęło funkcjonować w XVI w., to Prusy były już nierozłącznie związane z Polską aż do czasu I rozbioru [97]. Zwracano uwagę, że obecność niemiecka na obszarze Prus Wschodnich jest skutkiem działalności zakonu krzyżackiego [98], który bezzasadnie przywłaszczył sobie ten obszar, tworząc sztuczną germańską wyspę otoczoną ludnością słowiańską [99]. Jednocześnie zauważano, że Krzyżacy prowadzili swoją działalność w oderwaniu od Niemiec, a łączność Księstwa Prus Wschodnich [tj. Prus Książęcych – przyp. A.M.], od chwili powstania jego, z Brandenburgią i całością Niemiec w ogóle nie istniała aż do upadku Polski [100]. 

Wszystkie przedstawione wyżej wywody miały dowodzić tego, że Prusy Wschodnie to prastare ziemie polskie [101]. Podkreślano ciągłość imperialnej polityki niemieckiej wobec Polski. Twierdzono, że powstały po upadku cesarstwa w 1918 r. niemiecki rząd socjalistyczny kontynuował rewindykacyjną terytorialnie politykę antypolską [102]. Zdaniem narodowców niemiecka ekspansja nie jest skierowana jedynie ku omawianemu przez nas obszarowi, lecz ma charakter szerszy, gdyż Niemcy dążą do objęcia swoją kontrolą także zachodnich dzielnic Polski: Śląsk, Prusy Królewskie, Poznań – to etapy pochodu Niemców ku wschodowi [103]. 

Cechą charakterystyczną obozu narodowego było powiązanie sprawy odzyskania Prus Wschodnich z kwestią dostępu Polski do Morza Bałtyckiego. Narodowcy podkreślali strategiczne i cywilizacyjne znaczenie w historii naszego kraju dostępu do morza. Podkreślano, że skoncentrowanie przez Rzeczpospolitą szlachecką polityki zagranicznej na kierunku wschodnim i południowo-wschodnim miało dla kraju zgubne skutki, gdyż spowodowało upadek znaczenia rodzimego mieszczaństwa na rzecz Żydów, zahamowanie rozwoju przemysłu i rolnictwa, upadek kultury. Za ten stan rzeczy obwiniano egoistyczny stan szlachecki. Skoncentrowanie uwagi na wschodnich rubieżach Polski przyczyniło się, zdaniem Stanisława Grabskiego, do tego, że Polska nie uzyskała całkowitego dostępu do Bałtyku, tym samym pozwoliła na to, by w Prusach Książęcych władzę przejęła wrogo nastawiona do Polski dynastia brandenburska [104]. 

Uważano, że dolny bieg Wisły ma strategiczne znaczenie zarówno dla Niemców, jak i dla Polaków. Zdaniem narodowców to właśnie nad ujściem Wisły do morza miały się krzyżować i ścierać interesy Polski i Niemiec [105], dla Polski było to miejsce istotne w związku z dostępem do Bałtyku, z kolei dla Niemców był to teren kluczowy ze względu na możliwość utrzymania bezpośredniego terytorialnego połączenia Berlina z Prusami Wschodnimi [106]. 

Twierdzono, że nieodzyskanie byłych kresów północno-wschodnich utrudni Polsce szeroki dostęp do morza [107]. Uważano, że Niemcy, dążąc do złączenia macierzystych ziem germańskich z Prusami Wschodnimi, chcą Polskę odciąć od dostępu do morza [108], co skutkowałoby popadnięciem Polski w stan uzależnienie od Niemiec [109]. 

Posuwano się nawet do stwierdzenia, że utrata Pomorza byłaby pierwszym symptomem upadku Polski: dziś cała Rzesza Niemiecka […] śmiało wyciąga rękę po polskie Pomorze. Jest to pierwszy krok do zlikwidowania Polski [110]. Powoływano się tu na przykład I rozbioru pruskiego (w którego wyniku Polska utraciła Pomorze i Prusy Wschodnie), który miał świadczyć o tym, że kwestia dostępu do wybrzeża bałtyckiego jest nierozerwalnie złączona z niepodległością Polski: gdy w r. 1772 zostało Pomorze zabrane przez Fryderyka II-go i Polska została odcięta od morza, w 23 lata później Państwo Polskie przestało istnieć [111]. Temu stwierdzeniu wtórował Stanisław Grabski, pisząc: bez dostępu do Dniepru Polska może istnieć, ale nie może istnieć bez trwałego dostępu do morza [112]. 

Bezpośrednie złączenie Prus Wschodnich z pozostałą częścią Niemiec miałoby, zdaniem narodowców, pociągać za sobą dalsze roszczenia terytorialne, przede wszystkim względem Śląska [113], i stanowiłoby przykład torowania przez Niemców sobie drogi na Wschód [114]. W dalszej perspektywie skutkowałoby to zagrożeniem dla integralności terytorialnej innych państw europejskich, głównie Francji, od której Niemcy mogłyby zażądać Alzacji [115].

Narodowi demokraci uważali, że Prusy Wschodnie mają dla Niemiec znaczenie przede wszystkim militarno-polityczne [116], a nie ekonomiczne, gdyż są wyludnione i zrujnowane gospodarczo [117]. Poprzez zachowanie panowania nad północno-wschodnią granicą państwa polskiego Niemcy dążyli do połączenia się terytorialnego z Rosją Sowiecką [118], co w oczywisty sposób wpływałoby negatywnie na poziom bezpieczeństwa Polski. Pozostawione w granicach państwa niemieckiego Prusy Wschodnie stanowiłyby narzędzie służące Niemcom do odwetu i zburzenia dzieła traktatów. Bez ich posiadania, polityka ta dla Niemiec byłaby bardzo utrudniona [119]. Jak przewidywał Jędrzej Giertych, w przypadku wojny polsko-niemieckiej to Prusy Wschodnie odegrałyby znaczącą, strategiczną rolę, gdyż stanowiłyby drugi front niemiecki skierowany przeciw Polsce [120]. Wszystkie wskazane powyżej czynniki, natury historycznej, militarnej i strategicznej, powodowały, że narodowi demokraci przywiązywali dużą wagę do sprawy Prusy Wschodnich. 

Wobec ekspansji niemieckiej, czyli wizje rozwiązania problemu Prus Wschodnich

Narodowi demokraci przedstawiali własne propozycje rozwiązania problemu, jaki niewątpliwie stanowiły dla Polski Prusy Wschodnie. Pierwszą taką propozycję przedstawił sam lider obozu narodowego, Roman Dmowski. Jako polski delegat na konferencji pokojowej w Wersalu proponował włączenie do obszaru odrodzonego państwa Warmii oraz zamieszkanego przez ludność polską południowego pasa Prus Wschodnich [121]. Z kolei obszar Królewca oraz ziem zdominowanych przez Niemców, a nie włączonych do Polski, w zamyśle Komitetu Narodowego miał stać się autonomicznym regionem, tzw. Republiką Królewiecką, znajdującą się pod kontrolą Ligi Narodów i pozostającą w unii celnej z Polską [122]. Jak przewidywano, obszar ten pozbawiony restrykcji antypolskich i związany poprzez więzy gospodarcze z Polską w przeciągu bardzo krótkiego czasu uległby repolonizacji [123]. 

Jako powody włączenia do państwa polskiego terenów, które nie należały bezpośrednio do Polski, Roman Dmowski wskazywał na niemożliwość odbudowania Polski w jej granicach sprzed 1772 r. Równie niemożliwe, zdaniem przywódcy narodowych demokratów, było odbudowanie państwowości z uwzględnieniem jedynie kryteriów lingwistycznych. Jedynym, wobec tego, kryterium przy delimitacji granic powinno być wzięcie pod uwagę tych obszarów, w których występowała zwarta ludność posługująca się językiem polskim i zachowująca polską świadomość narodową. Właśnie w myśl owych założeń takim terenem miał być obszar południowych Prus Wschodnich, Górny Śląsk i Śląsk Cieszyński [124]. 

W powodu przyjętych założeń narodowi demokraci krytykowali przebieg i wynik przeprowadzonego w lipcu 1920 r. plebiscytu na Warmii i Mazurach. Z krytyką samej możliwości przeprowadzenia plebiscytu spotykamy się już w 1919 r. Otóż w maju tego roku zjazd Związku Ludowo-Narodowego podjął uchwałę, w której wprawdzie z uznaniem wypowiedziano się o decyzji aliantów o przyznaniu Polsce ziem dawnego zaboru pruskiego, lecz wyrażono swoje zastrzeżenia co do konieczności przeprowadzenia powszechnego głosowania w Prusach Wschodnich [125]. 

W ocenie wyników samego już plebiscytu zwracano przede wszystkim uwagę na fakt, że głosowanie odbyło się w niekorzystnym dla Polski okresie – w czasie wojny polsko-bolszewickiej [126]. Ówczesne tragiczne położenie państwa polskiego, grożące jego unicestwieniem, powodowało, że państwowość polska nie mogła być czymś zbyt atrakcyjnym dla szerokich, na całym świecie kierujących się najczęściej oportunizmem, mas [127]. 

Ponadto Polska zaangażowana w prowadzenie wojny nie mogła plebiscytu tego dostatecznie dopilnować [128], w wyniku czego na terenie objętym głosowaniem, mimo obecności misji aliantów, dominowała administracja niemiecka, która miała być odpowiedzialna za nadużycia wyborcze [129], jak np. niewpisywanie na listy wyborcze miejscowych, rdzennych Polaków. W taki o to sposób Anna Łubieńska opisywała ten proceder: przyjeżdżamy do Gietrzwałdu. Przed lokalem wyborczym stoi gromada polskich gospodarzy. Spotkał ich straszny zawód. Skoro przyszli swój obywatelski obowiązek, usłyszeli od urzędującej komisji, że nazwiska ich nie są wpisane na listę, a tym samym głosować nie mają prawa [130]. Jak podkreślano, zadaniem polskich władz państwowych miało być reagowanie na bieżące zaniedbania lub fałszerstwa ze strony niemieckiej [131], czego polski rząd nie uczynił. 

Ponadto ostrej krytyce poddano przyznanie przez Komisję Plebiscytową prawa do głosowania Niemcom urodzonym na terenie objętym plebiscytem, ale przebywającym na stałe w innym miejscu niż ich miejsce urodzenia. W efekcie niemieckich emigrantów, nieczujących żadnego przywiązania do ziemi, o której losie mieli decydować, władze pruskie skierowywały do obszarów, w których dominowali Polacy, co w oczywisty sposób miało się przełożyć na negatywny dla Polski skutek wyborów [132]. Jeszcze raz oddajmy głos bezpośredniemu świadkowi wydarzeń, o których mowa: od połowy czerwca, dniem i nocą przychodzą do Olsztyna pociągi, przywożące z głębi Niemiec tłumy wyborców. […] Autentyczności tych rzekomo „tutaj urodzonych” z naszej strony nikt nie kontroluje, choć wszyscy dziwią się ich olbrzymiej liczbie. Tłumy przyjezdne witane są przez Niemców jak najbardziej uroczyście. […] Tłumy te rozjeżdżają się po wsiach. Pod ich naporem cicha wieś warmińska zatraca swój pełen pogody i dostojeństwa charakter. Terror wzrasta. Pijaństwo, bijatyki, napady są na porządku dziennym [133]. 

Wskazywano także na wrogi stosunek przedstawicieli państw ententy oddelegowanych do pracy w Komisji Plebiscytowej do Polaków. Przede wszystkim zwracano uwagę na nadmierną zażyłoś między członkami Komisji a Niemcami: komisja aliancka rezydowała w budynku rejencji w Olsztynie, gdzie urzędował również niemiecki komisarz plebiscytowy v. Gal [134]. 

Zwracano także uwagę na zaniedbania ze strony polskich władz, które zaabsorbowane walkami na wschodzie (które nie przyniosły spodziewanych efektów, jak np. wyprawa kijowska), wykazały się niekompetencją i brakiem zainteresowania plebiscytem w Prusach Wschodnich. Jako przykład zignorowania przez polskie władze państwowe spraw Prus Wschodnich podawano ustęp ze wspomnień Anny Łubieńskiej, w których opisywała swoje przybycie w czerwcu 1920 r. do Warszawy w celu zainteresowania sprawą kresów północno-wschodnich ówczesnych rządzących. Autorka spotkała się wówczas z adiutantem Józefa Piłsudskiego, który stwierdził: że Warmii wprawdzie nie zna, ale przypuszcza, że na Warmii to podobnie jak na Śląsku. A na Śląsku sprawa się tak ma, że ludność tamtejsza wcale nie chce do Polski należeć. […] A jeżeli ludność nie chce do nas należeć, to po co ją do tego przymuszać? [135] Od autorki wspomnień narodowcy domagali się ujawnienia nazwiska owego oficera, gdyż, jak argumentowano, mógł on awansować i nadal szkodzić interesom narodowym [136]. Wskazywano także na nieudzielanie przez państwo polskie odpowiedniej pomocy polskim działaczom na Warmii i Mazurach w prowadzonych przez nich działaniach propolskich [137]. 

Mimo przedstawienia niekorzystnych dla Polski warunków, w których przebiegało głosowanie, narodowcy zdawali sobie sprawę, że sprawa plebiscytu była z góry dla Polaków przesądzona, a jedyne, czego można było dokonać, to wzmocnienie polskiego stanu posiadaniu w miejscowościach już od dawna polskich [138]. 

Zdaniem narodowców przegrana plebiscytu nie oznaczała utraty polskości przez Prusy Wschodnie [139]. Twierdzono, że Prusy Wschodnie w przeciwieństwie do np. Dolnego Śląska nie są stracone, lecz zalecano jedynie cierpliwości w oczekiwaniu na pozytywne dla Polski skutki [140]. Owe przekonanie, że sprawa Prus Wschodnich nie jest dla Polski ostatecznie negatywnie rozstrzygnięta, powodowało, że narodowcy doradzali w przypadku kresów północno-wschodnich organicystyczną pracę „u podstaw”. 

Wśród metod, które miałyby spowodować przyciągnięcie do Polski części najmniej uświadomionej narodowo ludności zamieszkującej Prusy Wschodnie, wymieniano poprawę warunków społeczno-gospodarczych na pograniczu polsko-prusko-wschodnim. Mazurzy przekraczający granicę z Polską mieliby być, zdaniem narodowców, oczarowani Polską i panującym w niej porządkiem, gdyż, jak podkreślano, obecne warunki na wspomnianym pograniczu zniechęcają Mazurów do Polski: Mazur przybywający z powiatu niborskiego do Działdowa nie może być zbudowany porządkiem tu panującym. Błoto zalega wszystkie ulice, miasto tonie w brudzie […] Powtarzamy: okolice, graniczące z Mazowszem pruskim, powinny być otoczone zupełnie wyjątkową opieką naszych władz. Nie mamy tu na myśli hucznych festynów […]. Nie – twardą, codzienną pracą, wzorowym porządkiem i staraniem o dobro ludności nadgranicznej zyskamy sobie szacunek sąsiadów nieprzychylnych, a miłość i przywiązanie naszych braci za kordonem [141]. 

W celu podtrzymywania przez ludność Prus Wschodnich związków z polskością przewidywano prowadzenie zakrojonych na szeroką skalę akcji. Utrzymywanie polskości w północno-wschodnich rubieżach państwa polskiego miało odbywać się m.in. poprzez: 

- zakładanie polskich szkół, gazet, towarzystw i ośrodków naukowych krzewiących polską kulturę i historię, 

- budowę polskiego muzeum w Olsztynie, które poprzez zgromadzone eksponaty i urządzane wystawy nieustannie dowodziłoby polskości Prus Wschodnich, 

- stwarzanie systemu stypendialnego dla polskiej młodzieży uczącej się w Prusach Wschodnich, 

- zakładanie w miastach polskich sklepów, które stawałyby się punktami kontaktowymi między ludnością wiejską przyjeżdżającą do miasta w celach handlowych a polskimi właścicielami sklepów, którzy jednocześnie oprócz prowadzonej działalności handlowej trudniliby się np. kolportowaniem wśród chłopów polskiej prasy [142]. 

Jako pozytywny przykład samoorganizowania się ludności polskiej w Prusach Wschodnich w celu podtrzymywania polskości podawano Polaków mieszających w Olsztynie, którzy poprzez system stowarzyszeń, czasopism, powszechne używanie języka polskiego oraz wysoki stopień świadomości narodowej stanu średniego i inteligencji mieli sprawili, że Olsztyn nabierał cech wybitnie polskiego miasta, takiego jak np. Toruń [143]. Wskazane powyżej działania miały być swoistego rodzaju polską ekspansją cywilizacyjną. Ponadto w Polsce miano: 

- zachęcać młodzież do wstępowania do różnego rodzaju towarzystw, które by propagowały polskość Prus Wschodnich, 

- zakładać wydawnictwa, które publikowałyby książki poświęcone sprawom północno-wschodnich kresów Polski [144]. 

Uzupełnieniem powyższych działań miałoby być propagowanie wycieczek turystycznych z Polski do krainy jezior mazurskich [145]. Jako przykład niezwykle atrakcyjnego szlaku turystycznego wskazywano wycieczkę statkiem wodnym od Węgoborka do Pisza [146]. Jak pisał Jędrzej Giertych, poprzez wycieczki krajoznawcze poznalibyśmy kraj, któryśmy wszak znać powinni i który ze wszechmiar jest zwiedzenia wart – a zatem pokazalibyśmy rodakom za kordonem, że nie zapomnieliśmy o nich i że chcemy podtrzymać z nimi bliskie, serdeczne, braterskie stosunki. No – i pokazalibyśmy wschodnio-pruskim Niemcom, że nie tacyśmy straszni, jak nas malują [147]. Jak można zauważyć, wycieczki do Prus Wschodnich miały mieć nie tylko znaczenie czysto rekreacyjne lecz przede wszystkim służyć lepszemu wzajemnemu poznaniu się miejscowych Polaków i Polaków z macierzy. 

Jednocześnie, zdaniem narodowców, rząd polski powinien reagować na wszelkie wrogie wobec Polaków zachowanie Niemców w Rzeszy i stosować analogiczne działania względem Niemców przebywających w Polsce [148]. Przewidywano także, że słaba pozycja gospodarcza Prus Wschodnich i ich odcięcie ekonomiczne od Polski spowoduje, że z czasem sama ludność Prus Wschodnich zapragnie połączenia z Polską [149]. 

Wskazane powyżej działania można nazwać pokojową aktywnością zmierzającą do utrzymania i zwiększenia stopnia świadomości narodowej ludności etnograficznie polskiej zamieszkującej krainę jezior mazurskich, gdyż jak twierdzono, mimo że błędem traktatu wersalskiego było zostawienie Prus Wschodnich przy Niemczech, to jednak zapadłe decyzje zamierzano respektować, chociaż, jak twierdzono, niektóre postanowienia traktatu nie są respektowane przez Niemców [150]. 

Mimo że endecy traktowali kwestię Prus Wschodnich jako zagadnienie polityki wewnątrzniemieckiej, to jednak zauważano, że nie z winy Polski sprawa ta może nabrać charakteru międzynarodowego [151]. Jak przewidywano, mogłoby się tak stać w przypadku wojny polsko-niemieckiej [152] lub wzrostu natężenia roszczeń Niemiec wobec Austrii, które Polska powinna wykorzystać na swoją korzyść poprzez wyrażenie zgody na inkorporowanie przez Rzeszę Austrii w zamian za uzyskania przez Polskę Prus Wschodnich [153]. Jednakże, jak zauważan,o taka sytuacja byłaby dla Niemiec mało korzystna, gdyż i tak już nieformalnie sprawowali kontrolę nad Austrią [154]. Dlatego też zwracano uwagę na możliwość wybuchu wojny polsko-niemieckiej, która zdaniem narodowców wydawała się wręcz nieunikniona [155]. 

W przypadku zwycięskiej dla Polski wojny nasz kraj powinien zyskać etnograficznie polski obszar Prus Wschodnich, który w 1920 r. stał się przedmiotem niekorzystnego dla Polski plebiscytowego rozstrzygnięcia, a więc obszar: ziemi malborskiej, Warmii i polskiej części Mazur [156] poszerzony o powiaty – pasłęcki, elbląski, morądzki, braniewski i lidzbarski. 

Jak przewidywano, wcielony do Polski obszar Prus Wschodnich miałby 9 tys. km2 i byłby zamieszkały przez blisko milion osób [157]. Z inkorporowanego do Polski terenu utworzonoby województwo z dość dużą dozą samorządności ze względu na występowanie licznej mniejszości niemieckiej. Przewidywano jednak, że poprzez złączenie się z Polską teren ten dosyć szybko uległby repolonizacji. 

Taki wariant byłby możliwy jedynie wówczas, gdyby zwycięska dla Polski wojna nastąpiła w okresie, w którym ludność polska w Prusach nie uległa w przeważającej mierze germanizacji. Jeśli natomiast proces germanizacji miałby charakter powszechny, to wówczas zwiększeniu uległby przyłączony do państwa polskiego obszar (wówczas, jak przewidywano, miałby 33 tys. km2 powierzchni i zamieszkany byłby przez 2 mln osób), któremu jednocześnie przyznano by rozległą autonomię. Jednak, jak podkreślano, teren ten też by uległby szybko wpływom Polski [158]. 

Deliberując nad przyszłością Polski w kontekście wygranej (hipotetycznej) wojny, powracano do planów Romana Dmowskiego, przewidując powołanie do życia autonomicznego miasta Królewca. Tym razem proponowano powstanie Wolnego Państwa, które obejmowałoby obszar miasta i okolic. Ów twór polityczny znajdowałby się pod protektoratem Polski – taki pomysł na przyszłość Królewca przedstawił na kilka miesięcy przed wybuchem wojny, w kwietniu 1939 r., Jędrzej Giertych [159]. Niejako zwieńczeniem rozważań nad przyszłością Prus Wschodnich w kontekście rozwoju wypadków wojennych była podjęta 25 czerwca 1939 r. przez Radę Naczelną Stronnictwa Narodowego uchwała, która głosiła, że przyszła wojna musi przynieść Polsce odzyskanie m.in. Prus Wschodnich [160]. Narodowcy podkreślali, że wskazane powyżej niezbędne działania zmierzające do odzyskania Prus Wschodnich nie będą mogły zostać podjęte dopóki rządy w Polsce będą sprawowane przez partie lewicowe, które miały, zdaniem narodowych demokratów, prowadzić filogermańską politykę zagraniczną [161]. 

Uwagi końcowe

Polski obóz narodowy, jak to starano się wykazać w niniejszym tekście, przykładał dużą wagę do kwestii Prus Wschodnich. W publikacjach osób związanych z tym nurtem ideowym bądź w tekstach zamieszczanych przez organy prasowe obozu narodowego próbowano wykazać strategiczne znaczenie Warmii i Pojezierza Mazurskiego dla Polski. Częstokroć dla uzasadnienia konieczności włączenia do Polski tego obszaru powoływano się na argumenty historyczne, próbując wykazać odwieczną polskość tych ziem. Jednocześnie sprawę Prus Wschodnich próbowano rozpatrywać w szerszym kontekście jako wynik odwiecznej i nieuniknionej rywalizacji polsko-niemieckiej o panowanie nad wybrzeżem Morza Bałtyckiego.

Niektóre koncepcje rozwiązania problemu Prus Wschodnich prezentowały się ówcześnie jako futurologiczne przewidywania. Jednak jak to pokazała historia, zarówno Królewiec w wyniku jałtańskich ustaleń stał się autonomicznym okręgiem (chociaż nieznajdującym się pod kontrolą Polski, jak tego sobie życzyli narodowcy), jak i cały etnograficznie polski obszar Prus Wschodnich (w porównaniu z koncepcjami narodowców nawet z pewnym naddatkiem) wszedł w skład Polski. Również przewidywania o nieuniknioności wojny między Polską a Niemcami (snute niekiedy już w latach 20. XX w.) się sprawdziły. Wszystkie te okoliczności sprawiają, że myśl endecka w wielu punktach okazała się wręcz prorocza, dowodząc tym samym swego realizmu.

Tekst został opublikowany w czasopiśmie POLITEA. Pismo WSMiP UJ, nr 13 (2010) oraz na konserwatyzm.pl

___________________________________________________________
[1] J.L. Popławski, „Głos” 1887, [w:] tenże, Pisma polityczne. Wydanie pośmiertne, t. 2,Kraków–Warszawa 1910, s. 15, cyt. za: Obóz Narodowy przed 45 laty domagał się wolnego dostępu do morza. Przypomnienie na czasie, „Dziennik Kujawski” 1932, 28 VII, s. 2; Z. Wojciechowski, O nowoczesny polski obóz państwowo-narodowy, Poznań 1934, s. 15; o J.L. Popławskim zob.: T. Kulak, Jan Ludwik Popławski. Biografia polityczna, Wrocław 1994.
[2] Cyt. za: St. Kozicki, Widmo „anschlussu”,„Myśl Narodowa” 1931, 5 IV, s. 211.
[3] J. Giertych, Na pożegnanie Prus Wschodnich, „Myśl Narodowa” 1933, 31 XII, s. 831.
[4] Więcej na temat konfliktu między pasywistami a aktywistami zob.: J. Molenda, Piłsudczycy a narodowi demokraci 1908-1918,Warszawa 1980; J.J. Kasprzak, W.J. Muszyński, Dmowski–Piłsudski, [w:] Encyklopedia „białych plam”,t. 4, red. M. Fijołek [i in.], Radom 2002, s. 61-78.
[5] Zob.: A. Garlicki, Józef Piłsudski1867-1935,Warszawa 1990; W. Jędrzejewicz, Józef Piłsudski 1867-1935. Życiorys, Londyn 1993; W. Jędrzejewicz, J. Cisek, Kalendarium życia Józefa Piłsudskiego, Wrocław 1994; B. Urbankowski, Józef Piłsudski. Marzyciel i strateg,t. 1-2,Warszawa 1997; W. Lipiński, Wielki Marszałek, Warszawa 1935.
[6] Na temat Romana Dmowskiego zob. więcej: K. Kawalec, Roman Dmowski, Warszawa 1996; P. Świercz, Dmowski Roman, [w:] Encyklopedia „białych lam”,t. 4, s. 78-83; A. Micewski, Roman Dmowski,Warszawa 1971; R. Wapiński, Roman Dmowski,Lublin 1980; tenże, Roman Dmowski – ideolog polskiego nacjonalizmu, Warszawa 1983; T. Bielecki, W szkole Dmowskiego. Szkice i wspomnienia, Londyn 1968; Pamięci Romana Dmowskiego 9.VIII.1864-2.01.1939, Warszawa 1939; I. Lutosławska-Wolikowska, Roman Dmowski. Człowiek, Polak, przyjaciel,Chicago 1961; M. Kułakowski, Roman Dmowski w świetle listów i wspomnień, t. 1-2, Londyn 1968-1972; W. Jabłonowski, Z biegiem lat 1890-1939. Wspomnienia o Romanie Dmowskim, Częstochowa 1939.
[7] R. Wapiński, Obóz narodowy, [w:] Życie polityczne w Polsce. 1918-1939,red. J. Żarnowski, Wrocław 1985, s. 145-163; W. Wasiutyński, Słownik polityczny,Nowy Jork 1980, s. 104-107.
[8] Więcej o ZL-N zob.: E. Maj, Związek Ludowo-Narodowy 1919-1928. Studium z dziejów myśli politycznej, Lublin 2000.
[9] Więcej na temat SN zob.: W.J. Muszyński, Stronnictwo Narodowe, [w:] Encyklopedia „białych plam”,t. 16, red. M.R. Górniak [i in.], Radom 2005, s. 304-311; R. Wapiński, Narodowa Demokracja 1893-1939. Ze studiów nad dziejami myśli nacjonalistycznej,Wrocław 1980; J.J. Terej, Idee, mity, realia. Szkice do dziejów Narodowej Demokracji, Warszawa 1971.
[10] Więcej na temat OWP zob.: Z. Karczmarek, Obóz Wielkiej Polski. Geneza i działalność społeczno-polityczna w latach 1926-1933,Poznań 1980; Sz. Rudnicki, Obóz Narodowo-Radykalny. Geneza i działalność,Warszawa 1985, s. 1-211; W.J. Muszyński, Obóz Wielkiej Polski, [w:] Encyklopedia „białych plam”,t. 13, red. M.R. Górniak [i in.], Radom 2004, s. 199-207.
[11] W. Wrzesiński, Warmia i Mazury w polskiej myśli politycznej 1864-1945,Warszawa 1984, s. 263-268, 316-321, 335-337, 346.
[12] J. [prawdopodobnie pod tym pseudonimem ukrywał się J. Giertych – przyp. A.M.], Zapomniana dzielnica (w dziesięciolecie plebiscytu wschodnio-pruskiego),„Myśl Narodowa” 1930, 13 VII, s. 430; tenże, Za północną granicą,„Myśl Narodowa” 1930, 20 VII, s. 445; jb, Plebiscyt na Warmii i Mazurach. W piętnastą rocznicę, „Warszawski Dziennik Narodowy” 1935, 11 VII, s. 3; J. Giertych, Na pożegnanie Prus Wschodnich, s. 831; Polskość Pomorza (Z powodu Miesiąca Pomorza 16.11-16.12.1930 r.), „Szczerbiec” 1930, 10 XII, s. 7; W. Dworak, Pod zaborem pruskim, [por. przypis 73 i 148] „Słowo Pomorskie” 1924, 4 I, s. 3; Wytyczne w sprawach: żydowskiej, mniejszości słowiańskich, niemieckiej, zasad polityki gospodarczej, Warszawa 1932, s. 9 (należy zauważyć, że powyższa broszura jest sygnowana przez Oddział Akademicki Obozu Wielkiej Polski, który w kwietniu 1934 r. dokonał secesji z obozu endeckiego, tworząc Obóz Narodowo-Radykalny. Autor zdecydował się na przywołanie powyższego tekstu, gdyż pomimo że stworzyły go osoby, które już wkrótce miały znaleźć się poza obrzeżem obozu narodowego, to jednak wyraża on poglądy bliskie, a niekiedy nawet całkowicie tożsame ze stanowiskiem narodowych demokratów).
[13] J. Giertych, Wśród polskich dworów w Malborskiem, [w:] tenże, Za północnym kordonem (Prusy Wschodnie), Warszawa 1934, s. 58
[14] Tenże, Od autora, [w:] tenże, Za północnym kordonem..., s. 6.
[15] Tenże, Na Warmii niemieckiej, [w:] tenże, Za północnym kordonem..., s. 62.
[16] Tamże.
[17] Tenże, Katolicyzm w Prusach Wschodnich, [w:] tenże, Za północnym kordonem..., s. 144.
[18] Tamże, s. 144-145.
[19] Tenże, Oblicze religijno-narodowe Warmii i Mazur, ziem etnicznie polskich na podłożu pruskim, [w:] Sacrum Poloniae Millennium. Rozprawy – szkice – materiały historyczne,t. 4, Rzym 1957, s. 435, 436.
[20] Tenże, Katolicyzm w Prusach Wschodnich, [w:] tenże, Za północnym kordonem..., s. 144.
[21] Zob.: Obrazki z Warmii w r. 1929 (w dwunastą rocznicę głosowania),„Dziennik Kujawski” 1932, 24 VIII, s. 3 (w poniższym artykule przedrukowano fragment wspomnień A. Łubieńskiej); WIEL, O plebiscycie na Warmii,„Myśl Narodowa” 1932, 11 XII, s. 783-784.
[22] A. Łubieńska, Moje wspomnienia z plebiscytu na Warmii, przedm. A. Górski,Warszawa 1932, s. 9, 11.
[23] J. Giertych, Na Warmii niemieckiej, s. 63.
[24] Tamże, s. 64.
[25] Tamże.
[26] Tenże, Regionalizm warmiński, [w:] tenże, Za północnym kordonem..., s. 115.
[27] Tenże, Na Warmii niemieckiej, s. 65.
[28] R. Dmowski, Kościół, naród i państwo,Londyn 1964, s. 14. Więcej o katolickich inspiracjach w działalności i myśli politycznej narodowców zob.: B. Grott, Elementy tomizmu jako czynnik normujący podstawy ideowe ruchu narodowego w Polsce, [w:] Filozofia i polityka w XX wieku, red. M. Szulakiewicz, Kraków 2001, s. 129-137; tenże, Chrześcijańskie i świeckie inspiracje w doktrynach nacjonalizmu polskiego, „Przegląd Humanistyczny” 1994, t. 4, s. 79-91; tenże, Nacjonalizm chrześcijański. Myśl społeczno-państwowa formacji narodowo-katolickiej w Drugiej Rzeczypospolitej,Kraków 1991; tenże, Obóz narodowy a katolicyzm,„Kultura i Społeczeństwo” 1979, z. 4, s. 180-190; Religia, kościół, etyka w ideach i koncepcjach prawicy polskiej. Narodowa Demokracja. Wybór tekstów z komentarzem autora,oprac. B. Grott, Kraków 1993; J.M. Bocheński, Szkice o nacjonalizmie i katolicyzmie polskim,Komorów 1998; A. Malatyński, Święty Tomasz z Akwinu a obóz narodowy,Warszawa 1935; K. Kowalski, Święty Tomasz a czasy obecne, Poznań 1935; J. Giertych, Nacjonalizm chrześcijański, Stuttgart 1948; R. Łętocha, „Totalizm katolicki” jako koncepcja ustroju dla Polski, [w:] Religia chrześcijańska a idee polityczne,red. B. Grott, Kraków 1998, s. 60-75.
[29] J. Giertych, Na Warmii niemieckiej, s. 63.
[30] Tamże.
[31] Tenże, Oblicze religijno-narodowe Warmii i Mazur..., s. 429-433; tenże, Regionalizm warmiński, s. 114-115; J., Zapomniana dzielnica..., s. 431.
[32] J. Giertych, Na Warmii niemieckiej, s. 63.
[33] A. Łubieńska, Moje wspomnienia..., s. 24-25.
[34] Tamże.
[35] Tamże, s. 27; J. Giertych, O pieśni ludowej na Warmii, [w:] tenże, Za północnym kordonem..., s. 118-124.
[36] A. Łubieńska, Moje wspomnienia..., s. 26.
[37] J. Giertych, Na Warmii polskiej, [w:] tenże, Za północnym kordonem..., s. 25.
[38] Tenże, Wśród polskich dworów w Malborskiem, s. 60.
[39] Tamże.
[40] Tamże, s. 61.
[41] A. Łubieńska, Moje wspomnienia..., s. 13.
[42] J. Giertych, Wśród polskich dworów w Malborskiem, s. 58-59.
[43] J., Zapomniana dzielnica..., s. 430.
[44] Tamże.
[45] J. Giertych, Wśród polskich dworów w Malborskiem, s. 61.
[46] Tamże, s. 59.
[47] A. Łubieńska, Moje wspomnienia..., s. 14.
[48] Tamże, s. 12-13.
[49] Tamże, s. 11.
[50] J. Giertych, Wśród polskich dworów w Malborskiem, s. 60.
[51] A. Łubieńska, Moje wspomnienia..., s. 11, 15.
[52] J. Giertych, Wśród polskich dworów w Malborskiem, s. 60.
[53] Tamże, s. 59- 60.
[54] Wytyczne w sprawach: żydowskiej, mniejszości słowiańskich..., s. 9; J. Giertych, Na Mazurach Pruskich, [w:] tenże, Za północnym kordonem..., s. 34.
[55] Tamże.
[56] Tamże.
[57] Tamże, s. 35.
[58] Tenże, Zagadka duszy mazurskiej, [w:] tenże, Za północnym kordonem..., s. 37.
[59] Tenże, Na Mazurach Pruskich, s. 35.
[60] Tenże, Oblicze religijno-narodowe Warmii i Mazur..., s. 415.
[61] Tamże.
[62] Tamże.               [63] Tenże, Zagadka duszy mazurskiej, [w:] tenże, Za północnym kordonem..., s. 38.
[64] Tenże, Oblicze religijno-narodowe Warmii i Mazur..., s. 424.
[65] Tenże, Zagadka duszy mazurskiej, s. 38.
[66] Tenże, Oblicze religijno-narodowe Warmii i Mazur..., s. 414-416.
[67] Tenże, Wśród polskich dworów w Malborskiem, s. 59.
[68] Tenże, Zagadka duszy mazurskiej, s. 37; Wytyczne w sprawach: żydowskiej, mniejszości słowiańskich..., s. 9.
[69] J. Giertych, Zagadka duszy mazurskiej, s. 37.
[70] J., Zapomniana dzielnica..., s. 431.
[71] Tamże.
[72] J. Giertych, Zagadka duszy mazurskiej, s. 37.
[73] W. Dworzak, Pod zaborem pruskim, s. 3; N.W., Co uczynić możemy dla Mazurów pruskich,„Słowo Pomorskie” 1922, 17 XII, s. 4; J. Giertych, Katolicyzm w Prusach Wschodnich, s. 144, 146; tenże, Na Mazurach Pruskich, s. 34.
[74] Tenże, Sekciarstwo mazurskie, [w:] tenże, Za północnym kordonem..., s. 140.
[75] Tamże.
[76] Tamże, s. 140-142.
[77] A. Łubieńska, Moje wspomnienia..., s. 32.
[78] J. Giertych, Na Mazurach Pruskich, s. 32-33.
[79] Tenże, Katolicyzm na Prusach Wschodnich, s. 144-147.
[80] Tenże, Geneza cywilizacji pruskiej, [w:] tenże, Za północnym kordonem..., s. 75.
[81] Tamże, s. 78-80.
[82] Tenże, O ludziach w Prusach Książęcych, [w:] tenże, Za północnym kordonem..., s. 82-85.
[83] Ważniejsze prace F. Konecznego to: Cywilizacja bizantyńska, Londyn 1973; Cywilizacja żydowska,Londyn 1974; O ład w historii,Londyn 1977; Państwo i prawo w cywilizacji łacińskiej,Londyn 1981; Prawa dziejowe, Londyn 1982; Polskie logos a ethos, Poznań 1921. Z kolei ważniejsze opracowania to: L. Gawor, O wielości cywilizacji. Filozofia społeczna Feliksa Konecznego,Lublin 2002; P. Biliński, Feliks Koneczny (1862-1949). Życie i działalność,Warszawa 2001; W. Szurgot, Prawo jako fundament cywilizacji łacińskiej w myśli Feliksa Konecznego, Krzeszowice 2007; J. Skoczyński, Idee historiozoficzne Feliksa Konecznego, Kraków 1999; tenże, Koneczny – teoria cywilizacji, Warszawa 2003; R. Polak, Cywilizacje a moralność w myśli Feliksa Konecznego, Lublin 2001; P. Grabowiec, Model społeczeństwa obywatelskiego w historiozofii Feliksa Konecznego,Wrocław 2000; Feliks Koneczny dzisiaj,red. J. Skoczyński, Kraków 2000.
[84] St. Kozicki, 5 listopada 1916-15 listopada 1933,„Myśl Narodowa” 1933, 26 XI, s. 749.
[85] Parcie Niemców na Wschód, „Gazeta Poranna” 1919, 23 II, s. 5.
[86] Tamże.
[87] Tamże.
[88] Tamże.
[89] Więcej zob.: W. Wojdyło, Stanisław Grabski (1871-1949). Biografia polityczna,Toruń 2003.
[90] St. Grabski, Uwagi o bieżącej historycznej chwili Polski,Warszawa 1922, s. 142.
[91] W piętnastolecie,„Warszawski Dziennik Narodowy” 1935, 11 VII, s. 3.
[92] Tamże.
[93] Tamże.
[94] Polskość Pomorza..., s. 3.
[95] Tamże, s. 6.
[96] I.J. Paderewski, Korytarz gdański i niemieckie obietnice,„Dziennik Kujawski” 1932, 3 IX, s. 3.
[97] Polskość Pomorza..., s. 1.
[98] Tamże, s. 6.
[99] Tamże, s. 1. [100] Tamże, s. 3.
[101] Do narodu polskiego! Naczelna Rada Ludowa, „Gazeta Poranna” 1919, 8 I, s. 6.
[102] Niemcy a Polska,„Gazeta Poranna” 1919, 18 II, s. 4.
[103] Pomorze i Górny Śląsk,„Słowo Pomorskie” 1920, 22 XII, s. 1.
[104] St. Grabski, Uwagi o bieżącej..., s. 142-143.
[105] St. Kozicki, 5 listopada 1916..., s. 749.
[106] Tamże.
[107] J. Zamorski, Droga ku potędze,„Myśl Narodowa” 1927, 15 IV, s. 142.
[108] Polskość Pomorza..., s. 3.
[109] A.S., Pomorze a Prusy Wschodnie,„Słowo Pomorskie” 1925, 24 IX, s. 3; Z. Berezowski, Polityka zagraniczna. Wskazania programowe OWP,Warszawa 1927, s. 13.
[110] J. Zamorski, Droga ku potędze, s. 142.
[111] Polskość Pomorza..., s. 3.
[112] St. Grabski, Uwagi o bieżącej..., s. 144.
[113] Z. Berezowski, Polityka zagraniczna..., s. 13; Pomorze i Górny Śląsk, s. 1.
[114] A.S., Pomorze a Prusy Wschodnie, s. 3.
[115] I.J. Paderewski, Korytarz gdański..., s. 3.
[116] AD.B., Sprawa Prus Wschodnich,„Myśl Narodowa” 1931, 17 V, s. 305.
[117] Tamże; J. Szyszczyński, Mniejszość niemiecka na ziemiach zachodnich,„Młoda Polska” 1939, nr 1-2, s. 20 (czasopismo to było organem Związku Młodej Polski – jednego z ugrupowań secesjonistycznym z obozu narodowego).
[118] Z. Berezowski, Polityka zagraniczna..., s. 13; AD.B., Sprawa Prus Wschodnich, s. 305.
[119] Tamże.
[120] J. Giertych, Na wybrzeżach Sambii, [w:] tenże, Za północnym kordonem..., s. 88.
[121] R. Dmowski, Polityka polska i odbudowanie państwa, wstęp i komentarz T. Wituch, t. 1, Warszawa 1988, s. 302; tenże, Nota delegacji polskiej na konferencji pokojowej w sprawie granic zachodnich państwa polskiego przesłana przewodniczącemu Komisji Terytorialnej, p. Jules’owi Cambonowi dnia 28 lutego 1919 roku (przekład z francuskiego), [w:] tenże, Polityka polska i odbudowanie państwa, wstęp i komentarz T. Wituch, t. 2, Warszawa 1988, s. 314.
[122] Tamże. R. Dmowski przedstawił dokładny przebieg granicy między Polską a projektowanym niezależnym państwem-miastem Królewcem: ,Granica pomiędzy republiką tą a Polską powinna przechodzić poczynając od Zatoki Fryskiej (Świeżej) na wschód od Brunsbergi, wzdłuż dawnych granic Polski aż do okolic Ządzborku i następnie na północ od Leca, na południe i wschód od Gołdapi, na wschód i na północ od Gąbina – dochodzić do wybrzeża Zatoki Kurońskiej na północny wchód od Łabiawy. Tenże, Polityka polska i odbudowanie państwa, t. 2, s. 314.
[123] Memoriał o terytorium państwa polskiego złożony sekretarzowi stanu, Balfourowi w Londynie w końcu marca 1917 roku (przekład z angielskiego), [w:] R. Dmowski, Polityka polska i odbudowanie państwa, t. 2,, s. 221.
[124] Tamże, s. 220; więcej o poglądach R. Dmowskiego na temat kształtu polskich granic z państwem niemieckim zob.: T. Radwan, Zachodni program terytorialny Romana Dmowskiego w świetle liczb i przestrzeni (W 86 rocznicę traktatu wersalskiego – 28.VI.191 9 rok),Warszawa 2006.
[125] R. Wapiński, Endecja wobec problemów polskich ziem zachodnich w latach 1919-1939,„Zapiski Historyczne” 1966, t. 31, z. 4, s. 65.
[126] jb., Plebiscyt na Warmii i Mazurach. W piętnastą rocznicę,„Warszawski Dziennik Narodowy” 1935, 11 VII, s. 3; J., Zapomniana dzielnica..., s. 429; Polskość Pomorza..., s. 7.
[127] J., Zapomniana dzielnica..., s. 429.
[128] Polskość Pomorza..., s. 7.
[129] Tamże; J., Zapomniana dzielnica..., s. 429.
[130] A. Łubieńska, Moje wspomnienia..., s. 75.
[131] WIEL, O plebiscycie na Warmii,s. 784.
[132] jb., Plebiscyt na Warmii i Mazurach..., s. 3.
[133] A. Łubieńska, Moje wspomnienia..., s. 59-60.
[134] jb., Plebiscyt na Warmii i Mazurach..., s. 3.
[135] A. Łubieńska, Moje wspomnienia..., s. 57.
[136] WIEL, O plebiscycie na Warmii, s. 784.
[137] Tamże.
[138] Tamże.
[139] Polskość Pomorza..., s. 8.
[140] J. Giertych, Na pożegnanie Prus Wschodnich, s. 832.
[141] N.W., Co możemy uczynić..., s. 4. [142] Nadzieje braci naszych na Mazowszu pruskim,„Słowo Pomorskie” 1922, 4 X, s. 3; St. Grabski, Uwagi o bieżącej..., s. 146; J. Giertych, Bilans trzynastolecia, [w:] tenże, Za północnym kordonem..., s. 204, 216-218; J. Kniażyc, Polacy w Niemczech po wyborach,„Słowo Pomorskie” 1924, 27 XII, s. 10.
[143] J. Giertych, Do Prus Wschodnich, [w:] tenże, Za północnym kordonem..., s. 12-18.
[144] St. Grabski, Uwagi o bieżącej..., s. 146.
[145] Tamże; J. Giertych, Prusy Wschodnie jako teren turystyczny dla Polaków, [w:] tenże, Za północnym kordonem..., s. 157-162; Dla Warmii i Mazur, „Słowo Pomorskie” 1923, 29 XII, s. 3.
[146] J. Giertych, Prusy Wschodnie jako teren turystyczny..., s. 159.
[147] Tamże, s. 162.
[148] Nadzieje braci naszych..., s. 3; Z. Wojciechowski, Myśli o polityce i ustroju narodowym, Poznań 1937, s. 90; W. Dworzak, Pod zaborem pruskim, s. 3.
[149] Z. Berezowski, Polityka zagraniczna..., s. 28.
[150] Tamże; St. Stroński, Traktat i jego wykonanie,„Myśl Narodowa” 1929, 30 VI, s 420; J. Giertych, Bilans trzynastolecia, s. 148; J. Bartoszewicz, Traktat Wersalski, „Myśl Narodowa” 1929, 30 VI, s. 418; W piętnastolecie, s. 3.
[151] J. Zamorski, Droga ku potędze, s. 142; J. Giertych, Sprawa Prus Wschodnich jako zagadnienie polityki międzynarodowej, [w:] tenże, Za północnym kordonem..., s. 182.
[152] Tamże, s. 183; J., Za północną granicą, s. 447.
[153] AD.B., Sprawa Prus Wschodnich, s. 307.
[154] J. Giertych, Sprawa Prus Wschodnich jako zagadnienie..., s. 183.
[155] St. Kozicki, 5 listopada 1916..., s. 749; J. Mosdorf, Akademik i polityka,Warszawa 1926, s. 9; Grunwald (15 lipca 1410),„Dziennik Kujawski” 1932, 15 VII, s. 3; St. Grabski, Rosja a bolszewicy, [w:] tenże, Z codziennych walk i rozmyślań,Poznań 1923, 111; tenże, Uwagi o bieżącej..., s. 148.
[156] Wytyczne w sprawach: żydowskiej, mniejszości słowiańskich..., s. 9.
[157] J. Giertych, Sprawa Prus Wschodnich jako zagadnienie..., s. 186.
[158] Tamże, s. 186-187.
[159] Tenże, List otwarty do społeczeństwa Polskiego w sprawie polityki polskiej, wyd. 2, Londyn 1989, s. 13.
[160] R. Wapiński, Endecja wobec problemów..., s. 66. [161] Przeciwko zaborowi pruskiemu,„Gazeta Poranna” 1919, 1 I, s. 3; Nadzieje braci naszych..., s. 3.

Czytany 10162 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04