wtorek, 02 luty 2010 10:30

Stanisław Wiąckowski: Bezpieczeństwo energetyczne Polski

Oceń ten artykuł
(5 głosów)
alt
Stanisław Wiąckowski

Bezpieczeństwo energetyczne to najważniejsza sprawa dla każdego państwa. Polska jest krajem o wielu zasobach surowcowych. Jako jedyny kraj w Europie, Polska leży na czterech strukturach geologicznych.
Takie położenie gwarantuje nie tylko odnawialne zasoby energetyczne lecz także duże pokłady węgla i innych bogactw jak np. miedzi i siarki (Kozłowski, Nowak, 2009). Zaspakajamy swoje potrzeby energetyczne w 62% węglem kamiennym (w UE średnio w 19%), węglem brunatnym w 14% (0), ropą naftową w 13% (44%), gazem ziemnym w 9% (20%), i alternatywnymi źródłami energii w 2%. W Unii Europejskiej pewne znaczenie ma energetyka jądrowa i inne alternatywne źródła (17%). Polska ma przewagę nad krajami Unii nie tylko w węglu ale przede wszystkim w zasobach wód geotermalnych (Sokołowski i wsp., 2005).

Pomimo bogactwa zasobów Polska nie może się uważać za kraj bezpieczny energetycznie. To zależy nie tylko od posiadanych zasobów ale i od władz, które potrafiłyby to, co posiadają docenić, nie zmarnować i odpowiednio wykorzystać.

Zasoby węgla kamiennego na Górnym Śląsku ocenia się jeszcze na 40 mld ton, w Rowie Lubelskim na 60 mld, a zasoby węgla brunatnego na 140 mld. Niestety poprzednie rządy RP zamknęły 28 kopalń niszcząc je w sposób bezmyślny i nieodwracalny. Ocenia się, że zaprzepaszczono w ten sposób około 20 mld ton i to wbrew Konstytucji, która mówi o racjonalnym wykorzystaniu zasobów przyrodniczych (Kozłowski, Nowak, 2009).

Węgiel jest paliwem znacznie mniej korzystnym ekologicznie niż gaz czy ropa naftowa, stąd tez kraj nasz jest pod bardzo silnym naciskiem Unii Europejskiej, aby zmniejszył maksymalnie emisje dwutlenku węgla i znalazł inne rozwiązania.

Lepszym niż węgiel rozwiązaniem byłby gaz i ropa naftowa. Niestety nasze zasoby w stosunku do potrzeb gospodarki są niewystarczające.

W najbliższym czasie 5 mld m3 stanowi maksymalne wydobycie. Faktem jednak jest, że PGNiG rozpoczął realizacje projektów, które pozwolą na wzrost wydobycia z największych w Polsce złóż Lubartów - Międzychód - Grotów. Inwestycja się już rozpoczęła. Jej zakończenie umożliwi 100% wzrost wydobycia ropy i znaczny wydobycia gazu (Rurociągi, nr 1-2/56/09 str: 2).

Spore zastrzeżenia budzi import tych surowców praktycznie z jednego kierunku co jest sprzeczne z zasadami dywersyfikacji. Jest on oparty na niekorzystnej umowie z Rosją. Zmusza się nas do zakupu gazu w nadmiernych ilościach, a nadwyżek nie wolno nam odsprzedać. Faktem jest, że obecnie kupujemy najdroższy gaz w Europie. Cena 1000 m3 gazu otrzymywanego z dostaw GAZPROMU wynosi 400 USD, a z dostaw Shella 333 USD i BP 196,4 USD. Nie mamy też należnego wpływu za transport tego paliwa. Renegocjacja tej umowy z 25 sierpnia 1993 roku jest w tej chwili mało realna, choć mechanizmy korupcyjne z nią związane powinny być szczegółowo zbadane. Nasze stosunki z Rosja są aktualnie wyjątkowo niekorzystne, gdyż prezydent Putin wypowiedział nam ekonomiczną wojnę za poparcie ukraińskiego wolnościowego zrywu.

Zimowa przerwa w dostawach gazu w 2009 roku oraz działania związane z budową gazociągu bałtyckiego wykazały kompletny brak solidarności i wspólnej polityki energetycznej w Unii Europejskiej. Okazało się, że liczą się tylko interesy mocarstw bez oglądania się na dobro innych państw. Strategiczny interes zaopatrzenia w gaz łączy nas raczej z państwami Europy Środkowej i Wschodniej: jak Ukraina, Białoruś, Litwa, Łotwa, Estonia, Mołdawia, Turcja, Azerbejdżan i Gruzja. Kraje te powinny utworzyć Ligę Odbiorców Gazu, do której od dawna nawołuje Witold Michałowski (2003). Problemy z dostawami gazu z Rosji będą dramatycznie narastać. Wynika to ze znacznego zużycia infrastruktury rurociągowej, zahamowania inwestycji w zagospodarowaniu złóż a zwłaszcza w trudnodostępnych rejonach północnych. W praktyce sprowadza się to do konieczności poszukiwania nowych źródeł i nowych dostaw surowców energetycznych. Warto szukać potrzebnych nam surowców w takich krajach basenu Morza Śródziemnego, jak Libia i Algieria, z którymi Polska od lat ma dobre stosunki handlowe.

Gaz ziemny jest jednym z najważniejszych surowców energetycznych.

Jest dużo bezpieczniejszy od węgla gdyż emituje blisko o 50% mniej CO2.

W okresach szczytowych, kiedy zaczyna brakować mocy, gaz staje się szczególnie ważnym nośnikiem energii. Jest obecnie nieco droższy niż węgiel kamienny, ale jeżeli uwzględni się koszty ekologiczne, to może się okazać konkurencyjny.

Polska zużywa blisko 13,7 mld m3 gazu rocznie. Import ze wschodu wynosił 9 mld na rok (przy czym z Rosji pochodziło 6,5 mld a z Uzbekistanu 2,3 mld), a 4,6 mld gazu ziemnego pochodzi ze złóż krajowych (31%).

Nasze potrzeby zarówno ropy jak i gazu są dużo większe niż jesteśmy w stanie zaspokoić ze źródeł krajowych. Być może, że takie możliwości istnieją, ale wymaga to dużych środków inwestycyjnych i czasu. Do najważniejszych inwestycji w tym zakresie należą podziemne magazyny gazu w Swarzowie, Mogilnie, Wierzchowicach, Strachocinie i inwestycje przesyłowe. Niezależnie od wydobywania zasobów krajowych, Polska coraz aktywniej działa zagranicą na Norweskim Szelfie Kontynentalnym. Pod koniec 2007 roku PGNiG kupiło za 360 mln USD udział w licencjach PL212, Pl212B, i PL 262 na szelfie Norweskim. W lutym 2007 roku PGNiG zakupiło udziały w 3 złożach (Skarv, Snadź i Idun), których wydobycie zostało zaplanowane na 2011 rok. Równocześnie poszukuje się rozwiązania na dostarczanie transportu gazu do Polski z tych źródeł. Zaawansowane są również starania o dofinansowanie planowanych inwestycji ze środków unijnych (Rurociągi 1-2/56/09).

Najważniejszą inwestycją w sektorze gazowym jest Terminal LNG.

O zaletach terminali LNG pisano w Polsce już w 1975 roku (Michałowski, Włodarczyk, 1975). Pozwoli to na dokupowaniu gazu na podstawie kontraktów krótkoterminowych. Szczególna zaletą skroplonego gazu jako paliwa jest około 600 krotnie mniejsza objętość niż w postaci gazowej co bardzo znacznie zmniejsza koszty transportu. Jest to też paliwo bezpieczne w eksploatacji. W razie przecieku rozcieńcza się w powietrzu a w przypadku podpalenia spala się wolno.

W dniu 15 kwietnia 2009 roku PGNiG podpisało umowę z Qatargaz na dostawę skroplonego gazu ziemnego z Kataru do Polski 1 mln ton przez 20 lat. Dostawy te rozpoczną się w 2014 roku. Polska branża chemiczna obawia się jednak wzrostu cen gazu co może spowodować spadek opłacalności produkcji i konkurencyjności krajowego przemysłu chemicznego. Według zobowiązań międzynarodowych 7,5 % produkowanej przez nas energii musi pochodzić, że źródeł odnawialnych. Wszystkie odnawialne zasoby energii odnawialnej w Polsce: słońce, wiatr, energia wodna, biomasa, stanowią bardzo drobną część w porównaniu do energii geotermicznej stanowiącej aż 99,8%. Jednak stawia się na biomasę, na drogą energię wiatru, czy elektrownie wodne a blokuje się energie geotermiczną (przypadek toruński- blokowany przez rząd PO-PSL) pomimo faktu, że na blisko 80% powierzchni kraju są bardzo dobre warunki do korzystania z geotermii i że Niemcy mają już 8 elektrowni geotermalnych budowanych przez Polską firmę z Jasła.

Nie każdy wie, że na Podhalu są dwa zakłady geotermalne. Pierwszy zbudowany przez twórcę polskiej szkoły geotermalnej, prof. Juliana Sokołowskiego, za pieniądze PAN i Komitetu Badań Naukowych. Był to wzorcowy zakład, oceniany przez Amerykanów i Japończyków, jako najnowocześniejszy na świecie (wykorzystanie energii geotermalnej do ogrzewania ponad 200 domów, szkoły, kościoła, basenu kąpielowego czy do hodowli ryb). Po zmianach politycznych ludzie innej opcji przejęli władzę nad Podhalańską Geotermią zbudowano nieopodal w Bańskiej Niżnej drugi zakład za pieniądze Banku Światowego, który uzurpował sobie prawo do kierowania wydatkami. Koszty przesyłania energii cieplnej z Bańskiej Niżnej do Zakopanego przekroczyły trzykrotnie koszty budowy zakładu (Kozłowski, Nowak, 2009). Na szczęście rządzący wtedy nie wpadli na pomysł żeby energię z Podhala przesyłać do Warszawy. W takim wypadku „opłacalność" Geotermii Podhalańskiej" byłaby oceniana tak jak wartość władz w tamtym okresie.

Należy stworzyć prawne i ekonomiczne warunki dla wykorzystania energii odnawialnej oraz energii z pozyskiwania surowców roślinnych.

Polityka podatkowa powinna wspierać wszelkie możliwości większego niż dotąd wykorzystania tego rodzaju bezpiecznej energii przyszłości. (...) Pomimo oporów ze strony władz, kierunek ten się systematycznie rozwija, choć nie tak szybko, jak powinien, w kraju który jest członkiem UE.

Dużymi elektrociepłowniami, które już produkują energię z biomasy są zakłady w Czarnej Białostockiej, Mielcu, Ostrołęce, Przemyślu i w Świeciu. Są aktualnie prowadzone prace projektowe w kilkunastu dużych elektro- ciepłowniach jak np. we Wrocławiu.

Aktualnie Niemcy mające podobne warunki klimatyczne jak Polska mają blisko 30 tys. elektrowni wiatrowych, których moc równa się 70% mocy energetyki polskiej. Mają także 20 mln modułów fotowoltaicznych - co pozwoliło wyłączyć 13 elektrowni jądrowych i stworzyć przeszło 500 tys. nowych miejsc pracy (Zimny. 2009).

Prawdopodobnie już w połowie stulecia węglowodory gazowe i płynne zaczną powoli ustępować miejsca hydratom metanu i wodorowi oraz paliwom płynnym, wyprodukowanym z przeróbki złóż węgla, a najbardziej korzystna i najtańsza będzie produkcja energii z technologii: biometanowych, solarnych i geotermicznych. Polska może być niezależna energetycznie dzięki własnym zasobom kopalnym i odnawialnym.

Zamiast dążyć do wykorzystania tanich i bezpiecznych rozwiązań rząd PO-PSL skłania się do rozwoju Energetyki Jądrowej i hamuje niezgodnie z planami UE rozwój energetyki odnawialnej. Polska nie ma uranu - paliwa dla EJ. Warto przy tym przypomnieć, że jego zapasy oceniane są na 30-40 lat, średni czas pracy EJ na 30 lat. Ten cenny radioaktywny pierwiastek jest szybko zużywany nie tylko przez kilkaset EJ na świecie, ale i przez kilkaset reaktorów jądrowych na łodziach podwodnych. Decyzja o planowanym wydaniu wielu miliardów dolarów i pełne uzależnienie od dostawcy uranu (?), budowa niebezpiecznego dla środowiska obiektu powinna być oparta na naukowym uzasadnieniu i zezwoleniu społeczeństwa, z którego podatków pochodziłaby te miliardy. Nawet Stany Zjednoczone, które mają wielkie zasoby uranu wstrzymały budowę energetyki jądrowej i pomimo zainwestowania w ich budowę kilku z nich miliardów dolarów zrezygnowano z jej dokończenia.

Elektrownie jądrowe na świecie produkują ok. 15% energii elektrycznej, zużywając 90% środków przeznaczonych w skali światowej na rozwój energetyki. Niewspółmiernie wysokie koszty w stosunku do uzyskiwanych efektów są głównym powodem odchodzenia państw zachodnich od inwestowania w energetykę jądrową i powrotu do czystych elektrowni węglowych i szybkiego rozwoju energii odnawialnych. Koszt budowy wiele miliardów dolarów lub euro jest zawsze znacznie wyższy niż koszt planowany. Są one wykorzystywane przez 20-25 lat a następnie stają się bardzo kłopotliwym problemem. Elektrowni Jądrowej nie można wyłączyć tak jak światła ale trzeba przez co najmniej 10 lat dostarczać energii elektrycznej do ich chłodzenia. Kiedy je masowo budowano we Francji nie zastanawiano się ile będzie kosztowała ich rozbiórka (oceniano ją na 50% kosztów budowy) i jak się do tego trzeba będzie zabrać. Uważano, że nie ma się co martwić a w międzyczasie się rozwiązanie znajdzie. Niestety minęło 30 lat i się nie znalazło. Przedłużono więc ich pracę kosztem bezpieczeństwa do 40 lat (obecnie planuje się już wykorzystanie 50-letnie). Takie obniżanie ich bezpieczeństwa jest bardzo kosztowne. Np. w 1999 roku w Japonii miały miejsce 4 wypadki a w tym w Tokimurze 2 wypadki śmiertelne i 439 napromieniowanych, a w Mihamie w 2004 r. 4 ofiary śmiertelne w wyniku zaniedbań i oszczędności. W 2002 roku 19 reaktorów musiało zostać zatrzymanych po odkryciu fałszerstw w raportach kontroli.

Wydatki na likwidacje zużytych EJ wynoszą średnio 4 mld euro na 1 EJ. Łączne koszty budowy, eksploatacji i likwidacji 1 bloku atomowego o mocy 1600 megawat wynoszą przeszło 20 mld euro. We Francji jest około 1000 miejsc gdzie składowane są odpady radioaktywne a więc ten piękny kraj stał się cmentarzyskiem atomowym. Nic więc dziwnego, że ruch antynuklearny (Sortir du nucleaire) jest tu niezwykle silny. W okresie 1990-2005 na świecie zlikwidowano 107 reaktorów atomowych o łącznej mocy 33 000 MW, z czego najwięcej w USA (23 reaktory o mocy 9 600 MW), Wielkiej Brytanii (22 reaktory o mocy 2 450 MW), Niemczech (19 reaktorów o mocy 6 000 MW), Francji (11 reaktorów o mocy 4 000 MW), Rosji (5 reaktorów o mocy 800 MW), Włoszech (4 reaktory o mocy 1 400 MW), i na Ukrainie (4 reaktory o mocy 3 500 MW (Zimny, 2009). W świetle przytoczonych faktów plany rozwoju energetyki jądrowej w Polsce ze względu na olbrzymie koszty, kompletny brak paliwa jądrowego (uranu) i olbrzymie niebezpieczeństwo są chore i niepoważne.

W artykule na temat bezpieczeństwa energetycznego nie można nie komentować wielkiego znaczenia działań naszych negocjatorów w Unii Europejskiej. Zgodnie z Protokołem z Kioto przy naszych 6% zobowiązaniach do redukcji emisji CO2 do roku 2008, dokonaliśmy jej już w roku 2005 na poziomie 32%. Warto przypomnieć, że stara piętnastka w analogicznym czasie dokonała tej redukcji zaledwie na poziomie 2%, przy zobowiązaniach wynoszących 8%. Tak więc to „stara" Unia nie wypełniła swoich zobowiązań. My wypełniliśmy je w nadmiarze. Mieliśmy z tego tytułu (spełnienie warunków pakietu klimatyczno-energetycznego otrzymać 60 mld zł na rozwój nowych technologii oraz 4 mld euro na składowanie CO2 w pokładach geologicznych. Niestety nasi negocjatorzy dali się wykiwać (Szyszko, Nasz Dziennik z 4.11.2009) i pozwolić na to, że zastąpiono rok bazowy uzgodniony w Protokole z Kioto (1998) rokiem 2005. W ten sposób uznano, że nie liczy się przeszłość. Stara 15 nie poniosła żadnych konsekwencji z powodu nie wypełnienia swoich zobowiązań, a Polska nie uzyskała spodziewanych korzyści. Teraz w znacznie trudniejszych warunkach może ponieść bardzo wysokie koszty, które fachowcy oceniają na 2,5 mld euro rocznie.

Pan premier Pawlak poinformował nas, że Polska jest najbardziej bezpiecznym energetycznie krajem w UE. Razi to na tle najnowszego kontraktu zawartego z Rosją, które przypominają słynny kontrakt zawarty przez ministra Pola. Nadal musimy kupować za dużo w stosunku do naszych potrzeb według zasady „bierz i płać" i to jeszcze przez okres wielu lat. Wydaje się, że to Rosjanie robią nam uprzejmość transportując surowce przez nasze terytorium i za to nie płacą należnych kwot za transport. Uniemożliwia nam to właściwą dywersyfikację dostaw surowców energetycznych. Podobnie rurociąg Bałtycki koliduje z Gazoportem w Świnoujściu. Wydaje się, że bezpieczeństwo energetyczne Polski zależy nie tylko od surowców, ale przede wszystkim od naszych władz i ich politycznego kręgosłupa.

Autor jest twórcą i wieloletnim kierownikiem Katedry Ekologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.
Artykuł został opublikowany w nr 4/58/09 pisma alt

Piśmiennictwo:
1. Michałowski, W., Włodarczyk E., 1975, Czekamy na LNG, Przegląd techniczny s: 6- 7
2. Michałowski W.S., 2003, Sarmacki gazociąg. Rurociągi nr 5/26 s:18-20
3. Sokołowski, J., Zimny J., Kozłowski R H., 2005, Polska XXI wieku - Nowa wizja i strategia rozwoju, Fundacja „pomoc Rodzinie" Łomianki s: 247
4. Kozłowski R. H., Nowak A., 2009, Jaka Polska, Kontrast Warszawa, s: 215
5. Szyszko J., 2009, Tusk dal się wykiwać Nasz Dziennik 4 .11 s:13
6. Wiąckowski S. K., Problemy gospodarcze i ekologiczne RP Rurociągi 1/42/06 s:35-41 7. Zimny J., 2009, Zielona energia - energią przyszłości. Nasz Dziennik 30 czerwca s: 10- 11. Prof
Czytany 11443 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04

Skomentuj

REGULAMIN DODAWANIA KOMENTARZY NA PORTALU GEOPOLITYKA.ORG STOWARZYSZENIA EUROPEJSKIE CENTRUM ANALIZ GEOPOLITYCZNYCH
1. Każdy użytkownik Internetu może dodawać komentarze do artykułów na Portalu Geopolityka.org Stowarzyszenia Europejskie Centrum Analiz Geopolitycznych.
2. W celu dodania komentarza należy podać swoje imię lub pseudonim oraz adres poczty elektronicznej. Adres mailowy nie będzie udostępniany do wiadomości publicznej
3. Redakcja nie wyraża zgody na zamieszczanie treści, które są sprzeczne z prawem, nawołują do segregacji rasowej, wyznaniowej czy etnicznej, zawierają treści pornograficzne, nieetyczne albo niemoralne.
4. Redakcja nie wyraża zgody na teksty zawierające reklamy towarów, usług, komercyjnych serwisów internetowych.
5. Redakcja zastrzega sobie prawo do usuwania z treści komentarzy linków do innych stron, które uzna za działające na niekorzyść Portalu Geopolityka.org lub użytkowników.
6. Niedozwolone jest dodawanie wpisów psujących działanie portalu, zawierających oprogramowanie, informacje lub inne materiały zawierające wirusy, "konie trojańskie", dane zawierające "pluskwy", bądź inne szkodliwe lub niszczące elementy.
7. Wpisy naruszające zasady określone w poprzednim punkcie będą usuwane, a w przypadku uporczywego powtarzania tego rodzaju wpisów zostaną zawiadomione właściwe do tego celu organy ścigania.
8. Stowarzyszenie Europejskie Centrum Analiz Geopolitycznych i redakcja Portalu Geopolityka.org zastrzega, że użytkownicy publikują swoje komentarze i opinie wyłącznie na własną odpowiedzialność, zaś Stowarzyszenie Europejskie Centrum Analiz Geopolitycznych i redakcja Portalu Geopolityka.org nie ponoszą jakiejkolwiek odpowiedzialności za treści zamieszczane przez użytkowników.
Życzymy owocnych debat i dyskusji.