poniedziałek, 06 luty 2012 10:05

Geopolityka Egiptu: od wiecznej stabilizacji po wrzenie

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

piramidkageopolityka  STRATFOR

Największym nieporozumieniem wobec Egiptu jest powszechne przekonanie, że jest to ogromny kraj. Zajmuje on wprawdzie ponad milion km2 – dwa razy więcej niż Francja – jednak większa część jego terytorium to pustynia. W rzeczywistości mniej niż 35 tys. z miliona km2 jest zamieszkane, co stanowi w przybliżeniu powierzchnię amerykańskiego stanu Maryland lub europejskiej Belgii. Taka proporcja wielkiego Egiptu – od Wysokiej Tamy Asuańskiej po wybrzeże Morza Śródziemnego – jest jego rdzeniem i domem dla 99% populacji tego kraju, liczącego 83 mln mieszkańców.

Jednak nawet te 35 tys. km2 nie jest skupione w dogodnej, łatwej do zarządzania bryle, o kształcie zbliżonym do Belgii. Obszar ten jest rozciągnięty, podłużnie przylegając do brzegów rzeki Nil pasem węższym niż 30 km. Tylko w północnej części delty (Nil płynie z południa na północ) region staje się szerszy, a dzięki temu możliwy do zamieszkania, rozprzestrzeniając się w pełni nad Morzem Śródziemnym. Kair, – współczesna stolica, zlokalizowana jest w miejscu, gdzie rzeka przekształca się w deltę. Aleksandria, główny port egipski i okno na świat od III wieku p.n.e., usytuowany jest niedaleko zachodniej krawędzi niziny aluwialnej.

Charakterystyka obszaru

Nil z trudem można nazwać rzeką idealną. Choć roczne jej przepływy są miarodajne – do takiego stopnia, że rzadkie przypadki suszy stają się wręcz biblijną plagą – żegluga na rzece nie istnieje. W górnym biegu Nilu progi rzeczne, zwane kataraktami, blokują żeglugę prawie wszystkim, prócz najmniejszych statków. W dolnym biegu, w obrębie delty, rzeka dzieli się – zarówno naturalnie, jak i w skutek działalności człowieka – w znikome, węższe i płytsze odpływy, hamujące ruch wodny dla łodzi o każdej wielkości. Egipt posiada doświadczenie z żeglugą śródlądową jedynie na odcinku środkowym między Kairem a Asuanem, gdzie wielkie łodzie są używane. Z uwagi jednak, że w tym klimacie raczej  dużo drzew nie rośnie, dlatego też w kraju tym nigdy nie było zbyt wiele łodzi na tym odcinku Nilu. Stąd też Egipcjanie nigdy nie wykształcili kultury żeglarskiej. Co prawda barki krajoznawcze są nieodłącznym elementem Nilu, z historią sięgającą czasów faraonów, jednak ich wpływ na aktywność gospodarczą jest ograniczony raczej do turystyki, prowadzonej głównie na rzecz zagranicznych gości w pobliskiej, ekskluzywnej prowincji (we współczesnych czasach) lub niewielkiej elity Egiptu (w każdej epoce).

Kompletując cechy charakterystyczne Nilu – brak żeglugi i meandrującą naturę rzeki – należy stwierdzić, że głęboko oddziałują one na egipski rozwój społeczny, polityczny i gospodarczy.

Transport wodny jest tańszy od lądowego co najmniej dziesięciokrotnie. Drogi wodne są raczej bezpłatne, a koszt paliwa, przeliczany na jednostkę ładunku – znikomy. Brak szlaków żeglugowych w Egipcie oznacza, że towary są transportowane lądem, pociągając za sobą wszelkie koszty oraz małą wydajność. Sam kształt zamieszkałych terenów Egiptu pogarsza całą sytuację. Dzieje się tak z powodu rozmieszczenia populacji wzdłuż brzegów Nilu na długich, wąskich pasach urodzajnej ziemi. Tym samym, w przeciwieństwie do zwartych stref uprawnych, z jakimi mamy do czynienia chociażby w Mezopotamii, Egipt wymaga bardziej rozwiniętej infrastruktury, w celu efektywnego skomunikowania własnego terytorium.

Proszę wyobrazić sobie zator między dwoma miastami, połączonymi wąskim kanałem. Dolina Nilu właśnie przypomina wąski kanion, jednak bez dwóch zakotwiczonych miast na obydwu końcach. Na długim i cienkim terytorium proste koncepcje infrastrukturalne, takie jak obwodnice, są niemożliwe. Tak naprawdę sytuacja jest jeszcze gorsza: „kanion” ten jest poprzecznie przełamany przez sam Nil, podwajając w ten sposób potrzebną infrastrukturę. Utrzymanie tak rozbudowanej sieci na małej powierzchni użytkowej znacznie przekracza ekonomiczne możliwości Egiptu. Ta sytuacja skutkuje to ekstremalnym ubóstwem kraju. Niewolnictwo było gospodarczym systemem tego państwa przez tysiąclecia. Nawet dzisiaj, PKB per capita Egiptu znajduje się na poziomie najbardziej dotkniętych konfliktami krajów arabskich.

Brak naturalnej arterii oznacza, że i tak trudny do osiągnięcia kapitał finansowy dla Egipcjan musi być skoncentrowany na konstrukcji ograniczonej, sztucznej infrastruktury. Jest ona potrzebna nie tylko do zwykłego transportu towarów. Egipt – cały, łącznie z Doliną Nilu – jest pustynią. To nie są amerykańskie Wielkie Równiny czy region Wołgi w Rosji, gdzie zwiększone nawadnianie sprzyja większym plonom. Jest to trudna pustynia, gdzie wszelkie rolnictwo jest niemożliwe bez wszechobecnej irygacji. Zarówno drogi, jak i kanały irygacyjne nie budują się same, a przy tym nie mogą być zarządzane przez małą, bądź nie posiadającą odpowiedniej wydajności, władzę polityczną. Budowa i samo utrzymanie wymaga planowania, jak i gromadzenia kapitału, siły roboczej w skali krajowej.

Rezultat jest taki, że na podstawie udokumentowanej historii Egiptu, władze centralne zarządzają (lub jakby nazwali to krytycy – magazynują) małym kapitałem państwa, zebranym w całość. Gdy władzom uda się kontrolować zarówno fundusze, jak i infrastrukturę, znajdują również prosty sposób na zdominowanie mas. Były prezydent Hosni Mubarak regularnie przywoływał majestat starożytnych faraonów w celu podbudowania prawomocności swojej władzy. Miał rację: jego metoda zarządzania populacją jest bardzo podobna to tej, która zawsze była stosowana wobec narodu egipskiego: bezpośrednio i przez silne służby bezpieczeństwa.

Wpływ izolacji

Jeśli Nil jest dominującą cechą kraju, jak i  jego najbardzi charakterystycznym skupiskiem (populacji, zasobów i władzy), to izolacja i dominacja są przeważającymi motywami w polityce zagranicznej i bezpieczeństwa Egiptu. Egipt jest bardziej samotny niż którekolwiek inne państwo w strefie euro-azjatycko-afrykańskiej. Sama powierzchnia pustyń otaczających kraj mocno ogranicza interakcje, jak i w mniejszym stopniu – inwazje. Nawet przy pierwszym podejściu niecałkowicie zdominowanym przez pustynię – podążając Nilem na południe od serca Egiptu – trzeba przebyć ponad 1000 km, nim dotrze się do kolejnej jednostki politycznej.

Jak można się wnioskować z długiej historii tego kraju, zmiany w geografii politycznej i technologii radykalnie wpłynęły na rozwój Egiptu. Technologie czasów starożytnych były bardzo ograniczone. Jedynie podstawowe rolnictwo i budownictwo były dostępne. Postęp technologiczny nastawał powoli. Barbarzyńcy mogli wkroczyć w każdej chwili, a dzikie zwierzeta mogły być jednakowo niebezpieczne. Ludzie gromadzili się w małe, rodzinne grupki, chroniąc siebie nawzajem, ale prymitywne technologie ograniczyły wielkość takich skupisk. Uprawianiu roli towarzyszyło polowanie i zbieractwo. Aby te czynności stały się efektywne, plemiona musiały choć w części być mobilne. Czynniki tego typu znacznie ograniczały wszelkie szanse na technologiczną ewolucję.

W takich warunkach nawet najbardziej zaawansowane społeczności, rozwinięte na tych obszarach, łączyły dwie charakterystyczne cechy. Po pierwsze – społeczności te potrzebowały rzeki jako dostarczyciela zasobów wody. Bez rzeki rolnictwo nie byłoby w stanie wyprzeć polowań i zbieractwa jako źródeł pożywienia pierwszego cywilizowanego człowieka. Po drugie – potrzebowali odpowiednich warunków fizycznych, środowiska, które umożliwiłoby rolnikom obronę przed zagrożeniami. Takie cechy posiadały doliny rzeczne. Były one raczej szersze i bardzie płaskie od dolin położonych w wyższych partiach regionu, umożliwiając w ten sposób bardziej pewny przepływ wody i łatwiejszą irygację. Tymczasem natura terenów pustynnych zmniejszała populację drapieżników, tworząc w ten sposób bariery przeciwko najeźdźcom, redukując możliwość emigracji siły roboczej gdziekolwiek indziej.

Nie powinien dziwić zatem fakt, iż trzy pierwotne krainy cywilizacyjne – Sumer, Egipt i Harappa – były właśnie takimi regionami. Wspomniana ochrona umożliwiała kreowanie i rozwijanie pierwszych kultur. W czasie, gdy kłócące się miasta-państwa Sumerów zostały zawładnięte przez Persów, starożytna Harappa została dotknięta ostrą suszą, spowodowaną trzęsieniem ziemi, które zmieniło kierunek rzeki Indus – Nil gwarantował przewagę w postaci izolacji i bardziej stabilnej hydrosfery, magazynującej opady deszczu. Wskazane istotne różnice umożliwiały Egipcjanom stopniowe zjednoczenie i bezdyskusyjne panowanie na własnych terenach przez ponad dwa tysiące lat.

Do roku 6000 p.n.e. ludzie żyli we wspólnotach wzdłuż nurtu Nilu. Były one porównywalnie większe od współczesnych im społeczności w Afryce czy w Azji. Ponadto zaczynali przechodzić w rozwoju z suchego rolnictwa (bez irygacji) do nawadniającego (irygowanego). Do roku 4000 p.n.e. społeczności te skurczyły się w liczebności, ale rozrosły w zajmowanym obszarze, tworząc miasta-państwa. Do roku 3600 p.n.e. opanowano już obróbkę miedzi, wzrosła produkcja żywności na jednostkę podczas, gdy postęp w garncarstwie pozwolił na ograniczone magazynowanie nadwyżek żywności. Rosnąca populacja prowadziła do rozwoju bardziej skomplikowanych – i bardziej rozbudowanych – systemów politycznych. Do roku 3200 p.n.e. miasta nad Nilem połączyły się w trzy królestwa – Tinis, Nagada i Nechen. Przez kolejne 200 lat te trzy podmioty walczyły między sobą o dominację nad Nilem na obszarze między Morzem Śródziemnym a rejonem Asuanu. Dane są niepełne, jednak wynika z nich, że Nagada została podbita podczas wojny, gdy Tinis i Nechen osiągnęły porozumienie dyplomatyczne i razem uformowały pierwszą dynastię faraonów.

Przez kolejne 1400 lat Egipcjanie przebywali w izolacji swoich pustynnych granic, doskonaląc swoją kulturę. Tworząc własne starożytne i średniowieczne królestwa, Egipcjanie nie stanęli w obliczu żadnych większych zewnętrznych zagrożeń, a ich zwarta populacja oraz nowoczesne (jak na tamte czasy) technologie, umożliwiły łatwe odpieranie wszelkich wrogów, przybyłych z pustyni. Była to era piramid.

Jednakże piramidy były znamiennym problemem Egiptu. Po zjednoczeniu, ok. roku 3000 p.n.e., Egipt nie odczuwał żadnej presji konkurencji (z zewnątrz). Dni były zawsze słoneczne; rzeka zawsze wylewała na wiosnę, dostarczając świeży osad; pustynia wokół kraju zatrzymywała potencjalnych najeźdźców. Nie był to żaden impuls do zmiany. Egipt może i odnosił sukcesy, ale nie była to sytuacja stała. Dominujące technologie – kompleksowa irygacja, język, pismo i metalurgia brązu – zostały rozwinięte w okresie przeddynastycznym, gdy królestwa Tinis, Nagada i Nechen walczyły o dominację. W znacznej mierze, podczas tych wojen, Egipcjanie nie mieli czasu na budowanie masywnych piramid, z których z czasem stali się słynni.

Gdy zjednoczenie zakończyło się, presja konkurencyjności, która mobilizowała Egipt do postępu, wyparowała. Zamiast rozwijać nowe technologie, pojmana egipska siła robocza została wykorzystana do celebrowania kultury. Jedyną pozorną rywalizacją, z jaką Egipt musiał się zmierzyć, był wysiłek każdej generacji władców do budowania coraz to większych i potężniejszych pomników. Efektem była eksplozja w sztuce, ale jednocześnie – era piramid stała się w rzeczywistości długim, powolnym upadkiem cywilizacji egipskiej.

Podejście do wiecznej stabilizacji było tak głęboko zakorzenione, że gdy staroegipscy uczeni dopatrzyli się błędu w ominięciu jednego dodatkowego dnia w roku przestępnym, nie dostosowali swoich kalendarzy tylko podjęli decyzję, że mniej uciążliwym wyjściem będzie poczekać aż ich kalendarz – za krótki o 0,25 dnia rocznie – przejdzie cały cykl ponownie. Proces ten zajął 1461 lat. Gdy ten dzień nadszedł, władze Egiptu odrzuciły wprowadzenie korekty, gdyż z ich punktu widzenia, niepoprawny kalendarz nie spowodował żadnych szkodliwych skutków w czasie ostatniego tysiąclecia. Bardziej współczesny przykład wskazuje, że ten sposób myślenia nie zmienił się od tamtych czasów. Egipt zaczął produkcję bawełny w I połowie XIX wieku, ale dopiero w 2005 roku podjął kolejny, logiczny krok i rozpoczął produkcję wyrobów włókienniczych na skalę masową.

Ten brak zainteresowania postępem spowodował zastój w ewolucji społecznej, politycznej, gospodarczej i militarnej Egiptu. Kiedy reszta świata dotarła do Egiptu, stał się on łatwym celem dla każdego, kto był wystarczająco zaawansowany technologicznie, aby przekroczyć pustynne granice. Pierwszymi zagranicznymi najeźdźcami, którzy odbyli tę długą wędrówkę, byli Hyksosi w 1620 r. p.n.e., którzy zapisali się w historii właśnie z tego powodu. Nawet ich nazwa pochodzi z języka egipskiego – „hekau chasut”, co oznacza „władcy obcych krajów”. To od Hyksosów Egipcjanie przejęli niektóre symbole, które współcześnie uważane są za egipskie – jak rydwany. Nie za dużo wiadomo o samych najeźdźcach (oprócz faktu, że władali Egiptem do 1530 r. p.n.e.), co sugeruje, że nie byli oni szczególnie silnymi graczami w ówczesnym świecie.

Doświadczenie Egiptu z rządami Hyksosów wstrząsnęło samozadowoleniem faraonów. W efekcie wstrząsu powstało Nowe Królestwo –  pięćsetletnie panowanie, podczas którego Egipcjanie zaadoptowali wiele rozwiązań technologicznych, które stały się powszechne na całym świecie. Wzmacniani ciągłą izolacją swoich kluczowych terytoriów, Egipcjanie zastosowali poznane technologie w celu rozszerzenia swojego obszaru, od współczesnego Chartumu po granicę turecko-syryjską na Morzu Śródziemnym. Egipt był wciąż silny, a kultura samozadowolenia pozostawała silnie zakorzeniona. Tymczasem nowa rewolucja technologiczna – żaglowce i żelazo – wymagały drewna do produkcji, którego Egipt i sąsiednie terytoria raczej nie miały pod dostatkiem. Od 1000 r. p.n.e. Egipt znowu wyraźnie podupadał.

Jednak najważniejsze było to, że świat poszedł naprzód. Jednak izolacja zagwarantowana przed egipiskie pustynie, mogła zostać dokonana przez o wiele mniejsze mocarstwa. Najazdy, często wygrane, nadchodziły regularnie. Oprócz krótkich okresów suwerenności między połową XVII w. p.n.e. a późnym wiekiem IV p.n.e., Egipt zdominowały obce ludy. Lista zawiera jedne z najbardziej wpływowych sił w historii świata: Nubijczyków, Asyryjczyków, Persów (trzykrotnie), Greków, Rzymian, Bizantyjczyków, Arabów (w ramach różnych imperiów), Osmanów, Francuzów i Brytyjczyków.

Egipt nie odzyskał kontroli do czasu, gdy Brytyjczycy zagwarantowali mu niepodległość w pierwszej połowie XX w. Nie oznaczało to jednak, że Egipt stał się nieistotny, bądź też znikł z kart historii. Te czynniki, które uczyniły z Egiptu potęgę w świecie starożytnym – wysoka, zwarta i niezawodna produkcja żywności w regionie, która była problemem dla mniej zaawansowanych ludów – stały się głównym czynnikiem w strategicznych kalkulacjach krajów śródziemnomorskich i bliskowschodnich. Egipt był daleko,  z dala od wartościowych ziem północnej Afryki, Lewantu i Arabii (przynajmniej do czasu odkrycia zasobów ropy naftowej). Od Maroko po góry Persji, żadne inne terytorium nie było w stanie produkować takiej ilości pożywienia, a przy tym bronić się tak łatwo. W ten sposób Egipt współpracował w różnorodnymi siłami przez przeszło 3000 lat, służąc za źródło ziarna. Stało się ono żywicielem wielu armii – od wojsk Cyrusa, Aleksandra po Napoleona i Kompanię Wschodnioindyjską.

Najeźdźcy ci zbliżyli się do Egiptu z trzech stron. Pierwsze podejście nastąpiło wzdłuż Nilu od południa. W tamtym czasie Nil docierał do Chartumu – stolicy współczesnego Sudanu i miejsca, w którym rzeka rozgałęzia się w dwa potężne dopływy, Biały Nil i Niebieski Nil. Opady deszczu podniosły rzekę do poziomu, przy którym ograniczone rolnictwo było możliwe bez irygacji. W ten sposób powiększyły się skupiska ludności, ale pojawiła się możliwość takich związków politycznych, które mogłyby objąć panowanie wzdłuż Nilu. Takie potencjalne wyzwania wchodziłyby w grę przy bezpośrednim ataku militarnym lub odpowiedniej zmianie prądu Nilu i odcięcia kraju od wody. Egipt został zdobyty z tej strony tylko raz, przez Nubijczyków w VII w. p.n.e. Współcześnie Wielka Tama i jezioro Nasera w znacznej mierze ograniczają możliwość interwencji na północno-południowej linii Nilu.

Druga droga ataku znajduje się na wschodzie wzdłuż równiny przybrzeżnej, gdzie najeźdźca w okolicy Lewantu mógłby przekroczyć pustynię synajską i dotrzeć do delty Nilu. Z wyjątkiem inwazji Nubijczyków, wszystkie pozostałe zwycięskie ataki lądowe na Egipt pochodziły właśnie z tego kierunku. (Atak z zachodu, wzdłuż wybrzeża Morza Śródziemnego był mało prawdopodobny, gdyż teren ten stawał się coraz bardziej suchy w kierunku Libii. Spora populacja nie mogła liczyć na wsparcie dopóki nie dotarła do obecnej Tunezji. Żaden wygrany atak na Egipt nie odbył się z tej strony, łącznie z ostatnią historyczną próbą feldmarszałka Erwina Rommla podczas drugiej wojny światowej). Lądowy pomost afrykańsko-euroazjatycki pozwalał na obsługę morską, a odległość do relatywnie odpowiednio nawodnionego Lewantu wynosiła około 400 km. Hyksosi, Asyryjczycy, Persowie, Mongołowie i Turcy osmańscy atakowali Egipt właśnie z tej strony.

Ostatnie podejście do głównych terytoriów Egiptu wiedzie od strony morza. Ze względu na fakt, że Egipt jest praktycznie pustynią, a przeważająca liczba mieszkańców żyje w głębi lądu nad Nilem, nie ma tam drzew do budowy statków ani ludności z tradycją żeglarską. Stąd też Egipt zawsze posiadał siłę w ziemi. Każdy, kto był w stanie zaplanować atak przez Morze Śródziemne, mógł w łatwy sposób zapanować nad Aleksandrią, przerywając wszelkie lądowe szlaki zaopatrzenia militarnego w kierunku Lewantu i przejąć kontrolę nad Egiptem. Grecy, Rzymianie, Francuzi i Brytyjczycy zdominowali kraj właśnie w ten sposób.

Niepodległy Egipt

Ze względu na dużą skalę zniszczeń w Europie podczas dwóch wojen światowych, europejskie imperia upadły. Siły brytyjskie wycofały się z Egiptu w 1922 r., a ich wpływ został ucięty przez zamach stanu w 1952 roku, przeprowadzony przez pułkownika Gamala Abdel Nassera. Zwycięscy spiskowcy próbowali przewidzieć, kto mógłby zastąpić dominującą dotychczas Wielką Brytanię. Do wyboru pozostawały Stany Zjednoczone i Związek Radziecki.

Aż do tego czasu Egipcjanie nie utrzymywali znaczących stosunków ze wspomnianymi państwami, nie dając żadnej podstawy historycznej do dalszych prognoz. Ostatecznie rząd Nassera postawił na Sowietów ze względu na bliższą odległość i wrażenie stosowania bardziej agresywnych działań. Amerykanie wyzwolili m.in. Francję, natomiast Sowieci podbili Europę Środkową. Okazało się również, ze rewolty w Grecji i Turcji, wspierane przez ZSRR, umożliwiłyby wejście tego mocarstwa we wschodnią część Morza Śródziemnego, podczas gdy Amerykanie sprawiali wrażenie zadowolonych z zarządzania zubożałymi siłami Europy Zachodniej. Globalna strategia morska USA nie została jeszcze wtedy aktywowana. Niewiadomą pozostawało również globalne uzdrowienie gospodarki przez potencjał Ameryki. Brytyjsko-francusko-izraelski atak na Egipt, podczas kryzysu sueskiego w 1956 roku, potwierdził wizję Nassera o sowieckim obrońcy Egiptu.

Źródło geopolityki „naseryzmu” – stwierdzającego, że Egipt jest osią świata arabskiego – pochodzi naturalnie z etnocentryzmu, przekonującego o pozostawaniu najdłużej trwającą kulturą świata. Kraj znajdował się w samym środku międzynarodowych manewrów od czasów starożytnych i uważany był za terytorium, które musi być kontrolowane w celu wzmocnienia całego regionu. Nasser nie kłócił się z tą koncepcją Egiptu jako trampoliny – po prostu zadeklarował, że ta trampolina powinna być raczej punktem wyjściowym niż pośrednim.

W Egipcie Nassera Sowieci odnaleźli entuzjastycznego sojusznika, a sowieckie subsydia zmieniły dotąd powolny Egipt. Sowiecka szczodrość skonstruowała Wielką Tamę Asuańską i całkowicie przebudowała wojsko, które przez wieki było zaprojektowane  w celu utrzymywania wewnętrznej kontroli kraju. W 1967 i 1973 wojsko to powróciło do Lewantu – po raz pierwszy od ery Nowego Królestwa z XIII w. p.n.e. Jednak współczesne bitwy z Izraelem zakończyły się porażką, po części dlatego, że zwolennicy Nassera źle odczytali stan geopolityczny regionu.

Amerykańska siła spoczywała na dwóch filarach. Pierwszym była ogromna, amerykańska gospodarka. Drugim – możliwość kontroli wód oceanicznych przez US Navy. W tym kontekście należało zwrócić uwagę, że potężne radzieckie siły znjadowały się lądzie a wojska europejskie zostały zniszczone podczas II wojny światowej. W tym kształcie było niemal pewne, że w krótkim czasie USA będą dominowały w regionie Morza Śródziemnego, wzorem dominacji na Atlantyku i Pacyfiku. Kluczową frazą jest tutaj „czas”. Z punktu widzenia Nassera, w połowie lat 50. XX w. amerykańska przewaga nie była pewna. Egipski prezydent bazował na tym, co wiedział. I się mylił.

Do lat 60. XX w. sowiecka potęga morska w regionie śródziemnomorskim była tylko cieniem tego, co Amerykanie mogli rozwinąć. O wiele większa gospodarka USA, subsydiowała rywala Egiptu – Izrael, wielką pomocą, która była większa od tego, co gospodarka Egiptu mogła wytworzyć w ciągu roku. Do 1970 roku Grecja i Turcja oczyściły się z wpływu sowieckiego i zaangażowały się w NATO. Ich kontrola nad tureckimi cieśninami i Morzem Egejskim poważnie ograniczyły możliwości działań wojsk sowieckich w dążeniach do uzyskania dostępu do regionu śródziemnomorskiego.

Gdy przestrzeń między sowieckimi obietnicami a amerykańską rzeczywistością rozszerzyła się, kontynuacja polityki Nassera przemieniła się z czegoś nierealnego w coś bardzo niebezpiecznego. Militarna dominacja USA w regionie sprawiła, że dostęp do globalnych rynków zależał od potencjału USA. Wojny z Izraelem wstrzymały dochody z eksploatacji Kanału Sueskiego. Groźby Izraela, podczas wojny Jom Kippur w 1973 roku, o zbombardowaniu Wielkiej Tamy Asuańskiej – destrukcji, która doprowadziłaby do ostatecznego końca Egiptu – przekształciły koncepcję z dalszej gościnności wobec ZSRR w pozycję potencjalnie samobójczą.

Tak oto Kair – najpierw pod wodzą Anwara Sadata, a później Hosni Mubaraka – zamienił sojuszników Egiptu z opcji sabójczej w bardziej racjonalną, czerpiącą z historii i rzeczywistości geopolitycznej. Poza tym sojusz z USA zagwarantował nie tylko regularną wymianę handlową, pomoc i ponowne otwarcie Kanału Sueskiego, ale i pewność, że Izraelczycy nie wcisnął się za daleko w Półwysep Synaj.

Geopolityczne imperatywy  Egiptu
1. Zabezpieczenie Nilu od delty w kierunku górnego biegu

Kierunek na północ do delty Nilu jest oczywistym warunkiem sukcesu rządu Egiptu. Region ten jest szeroki i płaski, a wylewy rzeki pozostawiają ten obszar odpowiednio żyznym. Kształt delty pozwala wykorzystać ekonomię skali produkcji w rozwoju infrastruktury. Jednak najważniejsze jest to, że delta umożliwia kontakt ze światem zewnętrznym. Egipt jest ekstremalnie biedny pod względem kapitału, a zdobycie nawet nie do końca bezpośredniego dostępu do globalnych rynków kapitałowych nie należy do łatwych zadań. Rozszerzenie wpływów Egiptu w regionie śródziemnomorskim jest absolutnie najważniejsze.

Odwrotny kierunek działań będzie powodował zmniejszanie przychodów. Dolina Nilu zwęża się w kierunku południowym, co powoduje wzrost relatywnych kosztów rozwoju. Dolina w końcu się poszerza, ale zanim dotrze do Chartumu, Egipt nie odnajduje obszaru możliwego do kontroli. Daleko na południu, opady deszczu w końcu wzrastają do poziomu, przy którym populacja może egzystować bez rzeki. Plasuje to Egipt dość daleko w wyścigu o zasoby wody, odcinane przez połacie pustyni w innej części kraju. Problemem zawsze są odległości. Chartum znajduje się 1600 km od Asuanu i 2600 km od Kairu. Łańcuchy niezbędnych dostaw w region dalekiego południa są na granicy tego, co może zapewnić kraj. Może to uczynić tylko wtedy, gdy jest silny, a jego południowi sąsiedzi – słabi.

Taka równowaga sił na południu nie jest stanem obecnym. We współczesnych czasach siła Egiptu wyhamowała na północnych wybrzeżach jeziora Nassera. Wzniesienie Wielkiej Tamy Asuańskiej zatopiło wszelkie połączenia infrastrukturalne z granicą sudańską. Obecnie nie ma żadnych znaczących połączeń między Egiptem a Sudanem.

Pierwotna przeszkoda Egiptu w zabezpieczeniu górnego nurtu Nilu jest sprawą wewnętrzną. Bez względu na erę, Egipt jest gęsto zaludniony, a spadzisty charakter Nilu sprawia problem energetyce w delcie, wpływając na Asuan (i na poszczególne punkty po drodze) i vice versa. Tradycyjne rozwiązanie miało wykorzystać pustynną granicę i utworzyć surowe, autorytarne państwo, wzmocnione przez siły bezpieczeństwa. W przeciwieństwie do innych krajów, Egipt nie jest obszarem, który każdy może po prostu opuścić. Jeśli ktoś chce to uczynić samodzielnie (bez boskiej interwencji) to łatwo może znaleźć śmierci na pustyni z wyczerpania. To oznacza, że ktokolwiek władający Egiptem może użyć surowych taktyk rządzenia ludem, a nawet elitą. Faraoni „rozwiązywali” ten problem niewolnictwem. Współczesny Egipt rozwiązuje go przy pomocy Centralnych Sił Bezpieczeństwa.

2. Całkowite opanowanie przesmyku sueskiego

Egipt jest bardzo biedny. Stale rozwijająca się cywilizacja jakiegokolwiek typu wymaga zebrania reszty kapitału, jaki kraj posiada i wykorzystania pojmanej siły roboczej do budowy i utrzymania wszechobecnych systemów zarządzania wodą. Porażka w tym wymiarze skutkuje głodem i załamaniem porządku społecznego –  dwiema nadrzędnymi obawami rządów Egiptu i faraonów w szczególności.

Jedynym środkiem przyśpieszenia wysiłków wodociągowych jest odnalezienie pewnego źródła alternatywnego dochodu. Współcześnie Egipt dostosował swoje rolnictwo do produkcji bawełny, której uprawa wymaga wysokich temperatur, nasłonecznienia i wody – czyli warunków idealnych, które akurat panują w tym państwie. Bawełna faktycznie dostarcza dodatkowych dochodów, stabilizując system, jednak ten dochód ma swój oczywisty koszt: każdy hektar pod bawełnę nie nadaje się już pod pszenicę. Gdy wzrastała produkcja bawełny, Egipt importował coraz więcej żywności. Obecnie ponad 60% pszenicy pochodzi z importu. Egipt mógłby nieco podnieść swój poziom kapitału płacąc za to jednak wysoki koszt zależności wyżywienia ludności od zewnętrznych sił morskich.

Większa część Bliskiego Wschodu znajduje na podobnie niskim poziomie kapitału, co Egipt. Z wyjątkiem Turków osmańskich i współczesnych naftowych emiratów, od dawna jest to region, który handel omija.

Istnieją trzy główne szlaki, łączące bogate stolice Europy i Azji. Pierwszy jest długą, niebezpieczną i bardzo nieekonomiczną drogą, wyłącznie lądową, znaną jako Jedwabny Szlak, który wymaga od swoich podróżników poddania się władzy Turcji i następnie podążania lądem przez Azję Środkową. Nawet jeśli tak odważni kupcy przeżyją 6000 km barbarzyńskich stepów, trasa ta kończy się we wnętrzu Chin. Kolejna mieszanka związków wymaga dostępu do innych części Azji. Współcześnie istnieją dokładnie dwie trasy kolejowe składające się na współczesny Szlak Jedwabny, łącząc Europę Zachodnią z Chinami. Wymagają one przebycia co najmniej czterech państw – a na ogół dziesięciu.

Drugi szlak rozpoczyna się nad Morzem Śródziemnym i wymaga transferu lądowymi drogami do Lewantu – regionu znanego z braku harmonii od czasów biblijnych. Kupcy muszą wybierać między górami Anatolii, politycznymi intrygami Syrii (biorąc pod uwagę region, a nie kraj) a kwestiami bezpieczeństwa w Palestynie (dzisiejszy Izrael) przed dotarciem do Mezopotamii. Następnie – przypuszczając, że Mezopotamia nie jest w stanie wojny z Persją, siłami Lewantu albo z obojgiem z nich – kupiec musi przeładować swój towar na inny statek w jednym z najbiedniejszych portów Zatoki Perskiej i płynąć znacznie dłużej do lub w pobliżu Indii i Azji Południowo-Wschodniej (technicznie kupiec mógłby płynąć wokół Afryki, jednak należy pamiętać, iż pierwsza zakończona sukcesem wyprawa, miała miejsce dopiero w XV wieku i nawet wtedy podróż zajęła 2 lata).

Kupiec mógłby również wybrać trzecią opcję i zwyczajnie przekroczyć 160 kilometrowy przesmyk, gdzie Afryka styka się z Półwyspem Synaj. Przekraczanie rejonu obecnego Kanału Sueskiego było zawsze istotne dla Egiptu – i to od czasów faraonów. Przesmyk między Afryką a Euroazją potwierdzał ważność tego centrum w dwojaki sposób: był łącznikiem między Egiptem a każdym innym lądowym szlakiem i obsługiwał główną drogę handlową między Morzem Śródziemnym a Czerwonym (docelowo Oceanem Indyjskim). Kontrolując przesmyk sueski Egipcjanie mogli sterować resztą świata na swoich warunkach. W starożytności pomagało to faraonom żyć we wspaniałym bogactwie i izolacji. Współcześnie – podatki handlowe pomogły złagodzić ciągły niedobór kapitału w Egipcie, a nawet wzmocnić jego pozycję międzynarodową.

Do czasów rewolucji przemysłowej przeładunek towarów był obowiązkowy po obu stronach przesmyku sueskiego, a krótki dystans zdecydowanie upraszczał logistykę. Dodatkowo, region sueski leży wystarczająco blisko Egiptu w celu ułatwienia handlu (przy obsłudze rozładunku towarów), ale też wystarczająco daleko od gęsto zaludnionych terytoriów Egiptu (w ten sposób ujawniając pojmane masy Egipcjan z zagranicy). Tak to było do 1990 roku, kiedy to populacja Egiptu zaczęła rozszerzać swoje obszary zamieszkania w kierunku północnych krańców. Większość szlaków wiodła korytarzem przez pustynię. Ponadto istniała kwestia kanałów. Pod wieloma rządami Egipcjanie usiłowali połączyć region Nilu z południową stroną przesmyku sueskiego, gdzie dołącza on do Morza Czerwonego, aby mieć lepszą kontrolę na handlem i profitami z niego płynącymi. Problemy inżynierskie, kaprysy pogody pustynnej i polityczne zmiany Egiptu (częsta dezorganizacja spowodowana przez obce podboje) zwyczajnie uniemożliwiały otwarcie szlaku przez ponad dwie dekady. Współczesna wersja szlaku to francuski Kanał Świeżej Wody (tzw. Kanał Ismailijski). Pomimo, że wiele niskich mostów na nim uniemożliwia transport, to kanał ten pomaga w irygacji i w ten sposób odciska swój ślad w strategicznym miejscu Egiptu.

W 1869 roku Francuzi ukończyli północno-południowy szlak znany bardziej jako Kanał Sueski. Koszty transportu spadły tak drastycznie, że wybranie handlowego szlaku sueskiego między Europą a Azją zmieniło się z wyboru logicznego w jedyny możliwy. Jedwabny Szlak, niezauważalny z powodu wzrastającej popularności głębokowodnej nawigacji, zamarł całkowicie. Jednak w czasach postsowieckich ujawniło się kilka istotnych oznak regeneracji tej trasy.

W 2009 roku Egipt zarobił około 5 mld USD z opłat kanałowych, co stanowiło ok. 3% egipskiego PKB. Może to nie wyglądać na porządny napływ funduszy, ale należy pamiętać, że całkowity eksport Egiptu w tamtym czasie wynosił mniej niż 35 mld USD, a całkowite obroty rzędu 51 mld USD. W dodatku Kanał Sueski wymagał minimalnych środków na utrzymanie. Nie jest on siłą napędową Egiptu – tym zdecydowanie jest Nil – jednak kontrola nad Nilem pozwala Egiptowi aspirować do bycia obiecującą, a nie nędzną gospodarką. Egipcjanie od wieków walczyli i walczyć będą o kontrolę nawet nad najmniejszą częścią pasa tego lądu i kanału, który go teraz przecina.

3. Utrzymanie przyjaznych stosunków z dominującą siłą śródziemnomorską

Egipt posiada siłę w lądzie. Bardzo mała część populacji ma dostęp do oceanu. Kraj posiada niewiele materiałów do rozbudowy marynarki wojennej bez względu na erę historyczną, a przy tym posiada jeszcze mniej kapitału niezbędnego do finansowania owej marynarki. Istnieje również kolejny osłabiający czynnik. Egiptowi brakuje kapitału, aby rozwijać edukację.

Zanim zakończyły się czasy starożytne, reszta świata rozwinęła nowe technologie, które Egipcjanie byli w stanie tylko w małym stopniu przyswoić, samemu rozwijając się jeszcze wolniej. W ten sposób niepodległość Egiptu, a nawet jego przetrwanie, mogło być łatwo zagrożone przez jakikolwiek podmiot będący w stanie przekroczyć pustynię lub jakąkolwiek nieprzyjacielską siłę morską, która mogłaby przejąć Aleksandrię lub zwyczajnie ograniczyć kontakt ze światem zewnętrznym.

Te dwie charakterystyczne cechy wymagały od każdego rządu egipskiego poszukiwania przyjacielskich stosunków z dominującymi siłami morskimi regionu, bez względu kim by one nie były. Sojuszniczy sukces izolowałby Egipt od wszelkich pobliskich sił lądowych, gwarantując krajowi możliwość eksportu każdego produktu oraz zapewnienie stałego dochodu z przesmyku sueskiego. Prawdopodobnie największa korzyść, płynąca z takich stosunków, to zastosowanie zasobów własnych dominującej siły w celu ochrony i/lub wzmocnienia Egiptu. Bez względu na to, czy siła dominująca jest sojusznikiem, czy okupantem Egiptu, ma własny interes w maksymalizowaniu aktywności w regionie sueskim. Godnym uwagi i długotrwałym przykładem takiego interesu jest francuska budowa Kanału Sueskiego, którego Egipcjanie, przy tak słabej koniunkturze i braku technologii, nigdy nie byliby w stanie samodzielnie stworzyć.

Egipt musi nawiązywać takie sojusze wszelkimi metodami. Czasami oznacza to przysięganie wierności komuś z zewnątrz. Innym razem, hołdujące stosunki są wystarczające, aby zadowolić siłę dominującą w regionie. Niektórzy egipscy władcy, jak Kleopatra, odnosili sukcesy na bazie bardziej osobistego podejścia. Współcześnie wymaga to pokojowego traktatu z sąsiadem (Izraelem) i obietnicy niepełnienia funkcji łącznika dla jakiegokolwiek wroga Ameryki, bez względu na to czy siła ta jest bezpaństwowym kalifatem, czy ma siedzibę główną w Moskwie.

Współczesne wyzwania: życie po Mubaraku

Początek 2011 roku, to dramatyczny okres we współczesnej historii Egiptu. Główne media pokazywały Arabską Wiosnę jako siłę napędową, wypędzającą reżim Hosni Mubaraka i otwierającą drzwi demokracji. Jednak bliższa obserwacja wskazuje, że stare zasady wciąż obowiązują. Koncentracja siły, fizyczna izolacja i zależność na obcych sił w celu uzyskania bezpieczeństwa gospodarczego pozostają podstawą, która napędza rozwój społeczny i administracyjny Egiptu.

Aby zrozumieć Arabską Wiosnę, trzeba najpierw zrozumieć czynniki. Jest to dyskusja, która musi rozpocząć się nie od aspiracji protestujących na kairskim placu Tahrir, ale od strategicznych wyzwań militarnych – prawdziwego frontu państwa egipskiego.

Plan Nassera podnoszący wojsko do rangi frontu społecznego zadziałał, ale kilka lat po jego śmierci pozycja armii zmieniła się. Zamiast partnerować Sowietom w celu stworzenia regionalnej strefy wpływów, wojsko przerodziło się w system chorej kontroli. Państwo nadal posiada prawie wszystko, co ma najwyższą wartość, ale zyskało też wiele z przywództwa wojskowego. Wszystko, poczynając od banków, przez firmy eksportowe/importowe po rolnictwo – wiąże się już teraz z wielkimi wpływami armii i zostało włączone w szeregi militarnych oligarchii. Zamiast pracować nad rozwojem gospodarczym Egiptu, oligarchie te dzielą lokalne łupy, żyjąc w dostatku.

Ten system był stabilny system od lat 70. XX w. do połowy 2000 roku. Egipska geografia ochronna ograniczyła możliwość jakichkolwiek zagranicznych interesów gospodarczych, które mogłyby podważyć militarne lenna osobiste. Partnerstwo Egiptu z USA złagodziło międzynarodową presję, a w wielu przypadkach nawet ostracyzm Egiptu w świecie arabskim za traktat z Izraelem, umożliwił egipskim generałom rządzenie krajem.

Jednak gdy Mubarak postrzał się, wewnętrzne wyzwanie wojsku rzucił syna prezydenta Gamal Mubarak, który chciał zmienić Egipt z militarnej oligarchii w bardziej tradycyjną dynastię. Sukces tego planu wymagał zerwania zależności między armią a gospodarką. Gamal i jego sojusznicy – często w asyście międzynarodowych instytucji, jak Bank Światowy – pracowali nad „prywatyzacją” aktywów państwa egipskiego dla siebie. Proces ten był bezpośrednim zagrożeniem dla politycznej i gospodarczej pozycji wojska, z egipskim społeczeństwem na czele. Gamal również doglądał wojsko, ale należy zwrócić uwagę, że sam nigdy nie ukończył swojej służby wojskowej. Ponadto jako początkujący polityk, nie był w stanie zrozumieć strategicznych imperatywów państwa i zarządzać skutecznie jego aparatem bezpieczeństwa.

Rezultatem była Arabska Wiosna w Egipcie. Miesiące przed styczniowymi demonstracjami, główni generałowie Egiptu dostarczali stanowcze ultimatum prezydentowi, w którym żądali porzucenia wszelkiej nadziei w kwestii przekazania władzy Gamalowi, jednocześnie analizując opcje usunięcia Mubaraka ze stanowiska konwencjonalnymi metodami. Wojsko ustawiło się strategicznie wcześniej przed demonstracjami, jako uczciwy pośrednik i obrońca protestujących, dbając o unikanie gwałtownych walk podczas demonstracji, podczas gdy wewnętrzne siły bezpieczeństwa Mubaraka były oczerniane na ulicach. Takie działania nie było spowodowane brakiem możliwości, a brakiem potrzeb. Demonstracje dostarczyły generałom pretekstu do usunięcia Mubaraka, podtrzymując jednocześnie pierwszorzędną rolę wojska jako gwarancji własnej egzystencji.

Być może najbardziej wyraźną oznaką, że „rewolucja” była niewłaściwa, jest poziom społecznego wsparcia. Protestanci osiągnęli szczyt w dniu, kiedy Mubarak ustąpił ze stanowiska. Przy najbardziej zawyżonych szacunkach na ulice wyszło tylko ok. 750 tys. ludzi – mniej niż 1% populacji gęsto zaludnionego Egiptu. W prawdziwych rewolucjach, jak obalające komunizm w Europie Środkowej i czy szacha w Iranie, poziom społecznego wsparcia regularnie przekraczał 10%, a czasami nawet sięgał 50%. W skrócie – Arabska Wiosna w Egipcie była pałacowym zamachem stanu, nie rewolucją.

Jednak wojskowa strategia usunięcia Mubaraka nie była pozbawiona ryzyka. Wojsko wolałoby raczej powrócić do epoki zakulisowej władzy pozostawiając codzienną administrację cywilnemu rządowi. Jednak polityczne otwarcie, w którym pomogło wojsko, jest równie skomplikowane. Armia musi zastosować o wiele bardziej kompleksowe narzędzia równowagi, aby utrzymać uzależnienie cywilnego rządu od siebie, podział opozycji i przypływ zagranicznych funduszy w celu wprowadzenia przemian demokratycznych „na pół gwizdka”.

W efekcie zdławionego handlu i turystyki jako rezultatów niepokojów politycznych w Egipcie, wojsko musi włożyć obecnie znaczny wysiłek, aby podtrzymać swój demokratyczny wizerunek na Zachodzie, szczególnie teraz, gdy kraj ponownie staje się zależny gospodarczo od sił zewnętrznych. Taktyka radzenia sobie z opozycją nie jest dla armii egipskiej obca. Wojsko zdołało nawet utrzymać solidny wywiad pośród już teraz dość dotkliwie podzielonej opozycji. Nie zmienia to faktu, że oznaki napięcia są już widoczne. Armia musi się teraz nauczyć postępować z islamską opozycją w parlamencie, jako przeciwieństwem swojej dotychczasowej praktyki aresztowania mas i tłumienia demonstracji. Zmiany w konstytucji – proces, który armia chce w pełni kontrolować – prawdopodobnie będą skutkować wielkim rozczarowaniem, z którym opozycja będzie walczyć przez kolejne miesiące, powodując kolejne napięcia w łagodnych negocjacjach armii w kluczowymi frakcjami opozycyjnymi, w celu usunięcia walk z ulic.

Im więcej uwagi Egipt musi poświęcić sprawom wewnętrznym, tym więcej problemów będzie narastało w sąsiedztwie. Amerykańsko-arabsko-tureckie porozumienie o powstrzymaniu Iranu utrzymuje Syrię w centrum uwagi regionu ze względu na rodzimy kryzys polityczny, szybko zmieniający się w pole bitwy. Tymczasem islamistyczny ruch Hamas przygotowuje się na zmianę w Damaszku (gdzie Biuro Polityczne Hamasu ma siedzibę główną), próbując wykorzystać polityczną ewolucję, która jest zaawansowana w Egipcie. Polityczna prawomocność, zagwarantowana przez Bractwo Muzułmańskie w Egipcie, zapewniła Hamasowi możliwość zmiany swojego wizerunku z głównego operatora politycznego, w aktora zdolnego do przeprowadzenia aktywnych zmian, jak Bractwo Muzułmańskie, w celu przerwania politycznej izolacji Gazy.

Jednak Hamas będzie musiał zrobić o wiele więcej niż poprowadzić publiczną kampanię w celu przerwania izolacji. Egipskie wojsko, które podziela izraelskie podejście do utrzymania w ryzach Hamasu oraz utrzymania regionu synajskiego jako wolnego od zagrożeń zewnętrznych, pozostaje największą przeszkodą Hamasu w osiągnięciu strategicznego celu w postaci dominacji palestyńskiej sceny politycznej. Hamas chciałby widzieć polityczną ewolucję w Egipcie, która skutkowałaby islamistycznym rządem w tym państwie, przyjaznym Hamasowi i wrogo nastawionym do interesów Izraela. Jest to ambitny plan i prawdopodobny z punktu widzenia przywódców Hamasu.

Najlepszą okazją do tego, aby Hamas przyspieszył tę ewolucję, jest stworzenie warunków dla  wybuchu niezadowolenia z pozycji egipskiej armii przez wciągnięcie jej w konflikt z Izraelem. Można to osiągnąć na różne sposoby, zwłaszcza, że nie mamy do czynienia z niedoborem zagorzałych pomocników, którzy korzystali z politycznych zakłóceń w wojsku egipskim w celu rozszerzenia własnego obszaru działań na Półwyspie Synaj. Izrael już teraz jest sfrustrowany osłabioną kontrolą wojska egipskiego nad Synajem i skłania się ku powrotowi do bardziej zapobiegawczej postawy regionalnej, dzięki której groźby sąsiadów nie przekroczą wyznaczonych granic. Dodając do tego potencjał Iranu i Syrii w przećwiczeniu ich militarnych możliwości w odsunięciu uwagi od zmieniającego się reżimu w Damaszku, Egipt może znaleźć się w środku kryzysu synajskiego z Izraelem, którego obie strony starały się uniknąć przez 33 ostatnie lata.

Nie jest to ewolucja, która nastąpi w ciągu jednej nocy. W końcu Izrael i Egipt poszły na wojnę w 1973 roku, aby ustanowić pokój, którego teraz tak chronią. Ten traktat pokojowy jest fundamentem zewnętrznego bezpieczeństwa dla dwóch stron Półwyspu Synaj, dlatego też ich rozłam wymaga odpowiedniej organizacji. Jednak nadchodzące lata będą pełne napięć w utrzymaniu równowagi sił arabsko-izraelskich, zapewnionych przez traktat między Egiptem a Izraelem.

This report is republished with permission of STRATFOR
Tekst pochodzi z 19 grudnia 2011 r.
Tłumaczenie: 
Natalia Łajdych
Fot. sxc.hu
Tekst oryginalny w j. angielskim znajduje się TUTAJ.
Czytany 9425 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 30 październik 2014 00:04