| Wielka gra na Kaukazie Południowym |
|
|
|
| sobota, 26 listopada 2011 06:02 |
|
Hijran Aliyeva-Sztrauch Analiza sytuacji na Kaukazie jest ściśle związana z analizą sporów między państwami mającymi swoje interesy w regionie (głównie to: USA, Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Izrael, Iran, Rosja). Wiadomo, że posiadanie wpływów na Kaukazie otwiera drogę dla światowego handlu, ułatwia dostęp do mórz południowych, jak i bogatych w zasoby naturalne kraje Azji Środkowej i basenu Morza Kaspijskiego. Można więc śmiało powiedzieć, że Kaukaz Południowy stał się poligonem starcia między centrami władzy (ośrodkami siły). Rys. 1. Region Kaukazu Południowego Według wielu ekspertów, obecna sytuacja na Kaukazie wymaga nowych postaw, podejść i konieczności określenia konkretnych stanowisk zainteresowanych tym regionem państw i organizacji międzynarodowych. Z krajów Kaukazu Południowego Gruzja i Armenia dokonały już wyboru. Tbilisi dąży do członkostwa w NATO, a Erewań umacnia pozycję w Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (OUBZ). Oznacza to, że zderzają się tu interesy Zachodu i Rosji, która nie zamierza „oddawać” Kaukazu, a wręcz przeciwnie, aktywnie sprzeciwia się zachodniej obecności w tym regionie. W związku z tym należy postawić pytanie, czy Zachód posiada mechanizm zdolny do wpływania na procesy w regionie Południowego Kaukazu i na orientację geopolityczną wciąż niezdecydowanego Azerbejdżanu? Rosja. Główne cele Rosji na Kaukazie to: hamowanie rozwoju regionalnych projektów energetycznych, które spełniają interesy Zachodu, zapobieganie rozszerzeniu NATO na wschód przez kraje Kaukazu Płd. oraz – w dalszym ciągu – interweniowanie w procesy rozwiązywania konfliktów w regionie. Rosja zwiększa również obecność wojskową w regionie Kaukazu i Morza Czarnego. Uznając niepodległość (po sierpniowym konflikcie z Gruzją w 2008 r.) dwóch separatystycznych regionów – Abchazji i Osetii Południowej, Moskwa podpisała w styczniu 2010 r. porozumienie w sprawie rozmieszczenia na tych obszarach baz wojskowych (według niektórych szacunków, ponad 300 czołgów T-90A znajduje się w dyspozycji rosyjskich służb granicznych, rozmieszczonych na terytorium Abchazji) [1]. Jeśli mówimy o roli Rosji w sprawie rozstrzygnięcia konfliktu w Górskim Karabachu, wydaje się, że Kreml bardziej pozoruje zainteresowanie pomocą, niż prowadzi rzeczywiste mediacje. To prawda, z inicjatywy Moskwy organizowane są spotkania szefów skonfliktowanych państw [2]. Jednak wydaje się, że te spotkania nie mają na celu osiągnięcia konkretnych wyników. Rosja po prostu chce pokazać, że rozstrzygnięcie konfliktu o Górski Karabach jest pod jej kontrolą, i żadne inne państwa nie mogą ingerować w ten spór. Co z tego, że Armenię i Azerbejdżan odwiedzają dyplomaci z Zachodu? Ich wizyty i misje mają bardziej charakter gromadzenia informacji, niż rzeczywistego wkładu w rozstrzygnięcie konfliktu. Popierając tylko jedynego sojusznika w regionie Południowego Kaukazu – Armenię, Rosja kontroluje również tzw. turecko-armeńskie zbliżenie, co podnosi jej wiarygodność w oczach Iranu – regionalnego centrum siły na Bliskim Wschodzie. Zdaniem niektórych azerbejdżańskich ekspertów, poprzez wzmocnienie współpracy z marynarką wojenną Iranu, Rosja zakłóca współpracę USA z Azerbejdżanem i Kazachstanem w dziedzinie bezpieczeństwa na Morzu Kaspijskim. Eksperci uważają też, że Iran występuje jako „siła uzupełniająca” w kaukaskiej polityce Rosji. Fakt, Iran jako kraj islamski, wzmacnia współpracę z Armenią, udziela jej pomocy wojskowej, politycznej i gospodarczej. Ale tę pomoc trzeba interpretować jako poparcie dla polityki rosyjskiej wobec konfliktów na Kaukazie. Turcja. Zakres ambicji geopolitycznych Turcji rozciąga się na główne regiony Eurazji: Bałkany, rejon Morza Egejskiego i Czarnego, wschodnia część Morza Śródziemnego, Bliski Wschód, Kaukaz, Krym, Wołgę, Ural, Azję Środkową, południową Syberię i Sinciang [3]. W związku z tym, Rosja dla Turcji stanowi duży rynek dla zbytu swoich towarów. Obroty handlowe między obu krajami w 2010 r. osiągnęły 26,2 mld dolarów. Rozwój stosunków gospodarczych między Rosją a Turcją pozwala Ankarze wykorzystać swój potencjał ekonomiczny na nowych rynkach państw WNP, zwłaszcza w republikach tureckojęzycznych. Chociaż możliwe jest, że polityka gospodarcza Turcji na Kaukazie i w Azji Środkowej, jak również w regionie Kaukazu Północnego, prowadzona jest w ścisłej współpracy z USA. 17 kwietnia 2011 r. obywatele Turcji i Rosji po raz pierwszy przekroczyli granicę między obu krajami bez uprzedniego uzyskania wizy. Wprowadzając system bezwizowy, Rosja stała się pięćdziesiątym ósmym krajem, otwierającym drzwi dla obywateli Turcji [4]. Może wydawać się to dziwne, ale Azerbejdżan nie zamierza wprowadzać systemu bezwizowego z państwem, reprezentującym „ten sam naród”, powołując się na aspekty bezpieczeństwa wewnętrznego państwa. Wydaje się, że na Kaukazie nadal trwa tworzenie nowych „bloków” geopolitycznych. Oczywiste przy tym jest, że wszelkie „braterskie relacje” w regionie są budowane bez udziału fanatyzmu. Z drugiej strony, możliwości gospodarcze Turcji w obszarze postsowieckim nie zaprzeczają ideologii pantureckiej. Aktywizacja panturkizmu stoi w bezpośrednim konflikcie z interesami Rosji i jej strategicznych partnerów i sojuszników (zwłaszcza Serbii, Macedonii, Bułgarii, Grecji, Armenii, Ukrainy, Tadżykistanu, Iranu, Syrii i Chin). Przede wszystkim ideologia ta leży w bezpośredniej sprzeczności z interesami Rosji na międzynarodowej arenie politycznej (Bałkanach, Cyprze, Bliskim Wschodzie, Azji Mniejszej, Zakaukaziu, Azji Środkowej), jak również w polityce wewnętrznej oraz zagraża suwerenności Federacji Rosyjskiej (północny Kaukaz, Tatarstan, Baszkiria, Czuwaszja, Tuwa, Ałtaj, Buriacja, Chakasja, Jakucja). Jednakże bez rozprzestrzeniania się wpływów tureckich na Kaukazie, w szczególności w Azerbejdżanie, komplikuje się realizacja pantureckiej ideologii, ponieważ Turcja traci przestrzenny związek z tureckojęzycznym światem obszaru poradzieckiego. W tym kontekście, Kaukaz nabiera geostrategicznego znaczenia dla interesów Turcji i ideologii pantureckiej, a także staje się jednym z priorytetowych regionów polityki zagranicznej Ankary. Aktywizacja tzw. turecko-armeńskiego zbliżenia zwiększyłaby wiarygodność Ankary w regionie, jednak aktywnie zapobiega temu Baku. Minister spraw zagranicznych Azerbejdżanu Elmar Mamedjarow w jednym ze swoich wywiadów powiedział: „podstawowym powodem zamknięcia granicy Turcji z Armenią (w 1993 r.) była okupacja miejscowości Kelbadżar, pierwszego rejonu poza Górskim Karabachem. I była to świadoma reakcja władz tureckich, że Ankara nie może budować stosunków z agresorem. Czy coś się zmieniło? Kelbadżar jest wolny? Jest nadal pod okupacją. Dlatego apelujemy do Turcji jako bardzo potężnego państwa, aby odegrała rolę stabilizatora i przyczyniła się do aktywizacji uregulowania konfliktu, począwszy od wyzwolenia terytoriów. Uwierzcie mi, wycofanie sił armeńskich z okupowanych terytoriów będzie stymulować bardzo poważne pozytywne procesy w regionie” [5]. Podsumowując, należy podkreślić, że dopóki Turcja nie znajdzie sposobu na wzrost swoich wpływów na konflikty terytorialne w regionie Kaukazu Południowego i nie przypieczętuje własnej pozycji w regionie poradzieckim poprzez obecność gospodarczą, Ankara nie będzie w stanie realizować silnej ideologicznej polityki panturkizmu. Iran. Pomimo intensyfikacji rozszerzania się wpływów islamu w regionie Kaukazu, w systemie układów politycznych Iranu interesy polityczne i strategiczne przewyższają religijne. Współpraca z Armenią ma znaczenie polityczne i gospodarcze dla Teheranu, ale przede wszystkim jest to okazja do wywierania nacisku na Azerbejdżan. Iran, podobnie jak Rosja, nie chce realizacji zachodnich projektów w regionie i stara się w każdy sposób temu przeszkodzić. Teheran stara się wdrożyć na Morzu Kaspijskim własne interesy wojskowe, polityczne i gospodarcze. Według różnych mediów, Iran popiera propozycję „Casfor” [6], przedstawioną przez Rosję i stanowczo sprzeciwia się wprowadzeniu na wody Morza Kaspijskiego okrętów krajów trzecich. Teheran występuje z własnymi sugestiami na temat statusu Morza Kaspijskiego, a te propozycje są sprzeczne z interesami gospodarczymi i politycznymi Azerbejdżanu i Turkmenistanu [7]. W krajach islamskich regionu, Iran występuje również jako zwolennik ideologii szyickiej, która dość aktywnie rozprzestrzenia się na terytorium Federacji Rosyjskiej. W połowie kwietnia br. rosyjscy muzułmanie w osobie Naczelnego Imama Tałgata Tadżuddina, wystąpili z inicjatywą wprowadzenia zmian w godle Federacji Rosyjskiej. Według nich, brakuje na nim wizerunku islamskiego półksiężyca. Chcą, żeby jedna głowa orła była ukoronowana krzyżem, a druga – półksiężycem (zob. rys. obok). Zdaniem Tadżuddina, godło kraju, w którym mieszka około 20 mln wyznawców nauki proroka Mahometa, powinno w jakiś sposób odzwierciedlać ten stan rzeczy: jak na razie, można na nim zobaczyć kilka krzyży, ale Rosja nie jest krajem, gdzie funkcjonuje jedna religia. Swoją propozycję Tadżuddin złożył już zarówno prezydentowi, jak i premierowi Rosji. Żaden z nich nie skomentował dotychczas tego faktu. Przeciwko zmianom symboli państwowych wystąpiła natomiast Rosyjska Cerkiew Prawosławna, która ewentualne zmiany postrzega jako niesprawiedliwe wobec historycznej spuścizny Rosji [8]. Takie oświadczenie rosyjskich muzułmanów spowodowało dyskusję wśród różnych warstw społeczeństwa rosyjskiego [9]. W krajach Południowego Kaukazu, zwłaszcza w Azerbejdżanie, trwa ukierunkowana „ekspansja szariatu”. Badania ekspertów wskazują, że w ostatnich latach irańskie próby, mające na celu odgrywanie roli duchowego przywódcy regionu, wzmocniły się jeszcze bardziej. Ponadto, Iran koncentruje swoje siły wojskowe na granicy z krajami Kaukazu, zwłaszcza z Azerbejdżanem (według najnowszych informacji, 20-30% personelu Sił Zbrojnych jest zgrupowanych w różnych miejscach w pobliżu granicy z Kaukazem Płd.). Wzmacnia się też wojskowo-techniczna współpraca z Rosją, a Morze Kaspijskie odgrywa w tym ważną rolę. Z tych i innych powodów Iran, jak i Federacja Rosyjska nie popierają polityki Stanów Zjednoczonych w zakresie bezpieczeństwa wobec Azerbejdżanu i Kazachstanu [10]. Według prognoz azerskich ekspertów, Teheran w krótkim czasie będzie wzmacniać współpracę z krajami Kaukazu i będzie nadal wywierać presję na Azerbejdżan przy pomocy sojuszu wojskowego Iran-Rosja-Armenia (rys. 2) oraz poprzez nawiązanie głębszych stosunków gospodarczych z Gruzją. Iran będzie próbował ściślej współpracować z Rosją w ramach OUBZ, a nawet postara się o status obserwatora w tej organizacji. Rys. 2. Nowy trójkąt bezpieczeństwa na Kaukazie Południowym? Przed 2015 r. Teheran będzie nadal utrudniać określenie statusu prawnego Morza Kaspijskiego. W znacznym więc stopniu przyczyni się do wyścigu zbrojeń na w obrębie tego akwenu. Iran będzie wpływał na proces wzmacniania i modernizacji Sił Morskich Turkmenistanu i Azerbejdżanu, i będzie ingerował w projekty transkaspijskie. Azerbejdżańscy eksperci i badacze wojskowi nie wykluczają, że w ciągu najbliższych pięciu lat wystąpią konflikty zbrojne na Morzu Kaspijskim, co będzie na rękę Rosji. Bezpieczeństwo w regionie Morza Kaspijskiego przekształca się więc w proces o randze międzynarodowej, gdzie interwencja USA, NATO i UE będzie mieć szczególne znaczenie. Iran będzie podejmować aktywne działania w rozwiązywaniu „zamrożonych” konfliktów w regionie. Obserwacje sugerują, że poziom stosunków armeńsko-irańskich będzie zależeć od bieżących i przyszłych stosunków między Azerbejdżanem a Iranem, a także od działalności politycznej azerbejdżańskich Turków w Iranie. Aby utrzymać i wzmocnić swoją pozycję w procesie bezpieczeństwa w regionie Południowego Kaukazu, Iran spróbuje uzyskać poparcie Turcji. Wojskowo-polityczna elita w Iranie, przy rosyjskim wsparciu, chce w najbliższych dziesięciu latach uwolnić region Południowego Kaukazu spod wpływów Zachodu [11]. Dziś wydaje się to nierealne. Nowy trójkąt? 16 kwietnia ministrowie spraw zagranicznych Turcji, Azerbejdżanu i Iranu spotkali się w północno-zachodnim mieście Iranu – Urmii – w sprawie poprawy stosunków między krajami [12]. Tureccy dyplomaci podkreślili, że wojna w Gruzji w 2008 r. negatywnie wpłynęła na politykę Moskwy na Kaukazie. Rosja chce poprawić stosunki z Azerbejdżanem, aby mocniej okrążyć Gruzję, jak również utworzyć nowy szlak do współpracy z Iranem. Strona turecka uważa również, że Rosja dość aktywnie stara się znaleźć sposób uregulowania rozstrzygnięcia armeńsko-azerbejdżańskiego konfliktu o Górski Karabach. We wspólnym komunikacie, wydanym po spotkaniu, stwierdzono: „Stworzony będzie komitet ekonomiczny dla rozwoju stosunków gospodarczych i handlowych poprzez wspólne przedsięwzięcia, modernizację przejść granicznych, złagodzenie przepisów celnych i stosowania norm preferencyjnych handlu między Turcją, Iranem i Azerbejdżanem” [13]. Jak widać, proces rewitalizacji inicjatywy Iranu w celu normalizacji stosunków z regionalnymi krajami już się zaczął. Sytuacja w Azerbejdżanie. Wydarzenia w świecie arabskim zainspirowały azerbejdżańską opozycję do działania z większą mocą, jednak osłabiły one również poparcie Zachodu dla partii rządzącej. 17 kwietnia br. policja w Azerbejdżanie zapobiegła kolejnej demonstracji opozycji w centrum Baku, zatrzymując – jeszcze przed rozpoczęciem akcji –kilkadziesiąt osób – aktywistów Izby Społecznej (ruch obywatelski na rzecz demokracji, łączący wszystkich liderów opozycji). Przedstawiciele opozycyjnych partii i działacze społeczeństwa obywatelskiego mieli zamiar domagać się reform demokratycznych, wolności słowa i zgromadzeń, przedterminowych wyborów parlamentarnych, uwolnienia więźniów politycznych. To już czwarta próba zorganizowania takiego wiecu w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Podczas jednego z nich – 2 kwietnia br. [14] – aresztowano około 200 osób. Dziesięć z nich pozostaje w areszcie. Niewątpliwie potencjał buntu wśród społeczeństwa wzrasta. Jednak według wielu osób spośród azerbejdżańskiej inteligencji, jest wiele możliwości, aby realizować reformy w sposób cywilizowany i ewolucyjny. Politolog Zarduszt Alizade mówi: „Myślę, że jeśli USA będą widzieć silną władzę w Azerbejdżanie – to będą z nią współpracować. Ale jeśli zauważą, że ten rząd jest słaby i są inne siły, które gotowe przyjść i otworzyć przed nimi drzwi Azerbejdżanu – to będą wspierać te procesy”. Autorka uważa, że jedną z największych porażek istnienia Republiki Azerbejdżańskiej, było wprowadzenie w 2009 r. zmiany w konstytucji. Chodzi o poprawkę, która dopuszcza wybranie tej samej osoby na urząd prezydenta więcej niż na dwie kadencje [15]. Właśnie przez tę decyzję Azerbejdżan „skręcił” w kierunku świata arabskiego, od którego odszedł w 1918 roku budując Republikę Demokratyczną. A przecież właśnie z tego samego powodu azerbejdżańscy naukowcy przypisywali przynależność Azerbejdżanu do cywilizacji europejskiej. Według prof. T. Świętochowskiego wszystkie trendy kultury europejskiej przyszły do Azerbejdżanu z Rosji. Wydarzenia i zmiany zachodzące więc w dzisiejszej Rosji, także wpływają na sytuację w Azerbejdżanie. W Rosji zaszedł inny proces – W. Putin pokojowo „przekazał władzę” D. Miedwiediewowi, który z kolei rozszerzył kompetencje przyszłego prezydenta do sześciu lat. W każdym razie, jak przyjęto uważać w polityce międzynarodowej, w Rosji istnieje i funkcjonuje dość skuteczny tandem polityczny, którego członkowie – Putin (symbolizuje konserwatyzm) i Miedwiediew (modernizacja) – czasem demonstrują postawę konfrontacyjną wobec siebie. W Azerbejdżanie nie ma takiego tandemu. Ilham Alijew z jednej strony wspiera modernizację kraju, z drugiej strony, jakby chce zatrzymać epokę ojca, kultywując dorobek Gejdara Alijewa. Ta cecha wykazuje podobieństwo reżimu w Azerbejdżanie z systemami w krajach arabskich. Tak czy inaczej, czas działa przeciwko Ilhamowi Alijewowi, który prawdopodobnie będzie kandydować na trzecią kadencję z rzędu w roku 2013. Należy dodać, że pomimo aresztowań i zatrzymań, liderzy opozycji nie zamierzają zaprzestać swoich akcji, i wskazują na rosnącą liczbę protestujących. Niektórzy azerbejdżańscy eksperci podkreślają główny błąd Alijewa: grożąc publicznie wojną Armenii i nie spełniając tej groźby, tym samym zmniejsza swoje wpływy na polu wewnątrzpolitycznym. Sytuacja w Armenii. Dzisiaj Armenia spełnia wszystkie warunki, aby zarazić się rewolucyjną gorączką Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. Istnieją poważne obawy, że polityczna zmienność sytuacji w krajach arabskich może rozpowszechnić się na przestrzeni poradzieckiej, w szczególności w regionie Południowego Kaukazu, gdzie najsłabszym społecznie krajem jest właśnie Armenia. Opozycja Kongresu Narodowego Armenii regularnie prowadzi antyrządowe demonstracji. Protestujący są niezadowoleni z warunków życia ludności i opresyjnej polityki rządu w odniesieniu do małych i średnich przedsiębiorstw. Warunki życia w Armenii z wielu powodów powodują oburzenie w społeczeństwie i w najbliższej przyszłości to niezadowolenie będzie się tylko pogłębiać [16]. Jak dowodzi historia, niepokoje społeczne w Armenii mogą spowodować eskalację napięć w relacjach z Azerbejdżanem. Największy incydent na linii Baku-Erywań miał miejsce trzy lata temu, podczas kryzysu politycznego w Armenii. W przypadku kontynuacji protestów społecznych i stworzenia nawet najmniejszego zagrożenie dla obecnego rządu, władza będzie starać się odwrócić gniew ludzi poprzez eskalację konfliktu o Górski Karabach. Właśnie ten czynnik niestabilności w Armenii staje się poważnym zagrożeniem dla wysiłków mediatorów, chcących zapobiec eskalacji działań zbrojnych na froncie między Azerbejdżanem i Armenią. fot.: sxc.hu/Kriss Szkurlatowski Artykuł ukazał się w nr 4/2011 Biuletynu Analitycznego Instytutu Geopolityki "Geopolityka" ___________________________________________________ 1 http://www.zerkalo.az/2011-02-23/partnerstvo/17254- |















